W tygodniu Sunderland rozegrał szalony mecz z Chelsea przegrywając jednak 3-4 i wciąż ta drużyna plasuje się na ostatnim miejscu w tabeli. Tottenham natomiast w końcu się przełamał i wygrał w lidze zwyciężając Fulham. Według mie faworytem tego starcia są "Koguty" i myślę, że 3 punkty pojadą na WHL. Tottenham w tym sezonie więcej punktów zdobywa w meczach wyjazdowych niż domowych. Dziś jest znakomita okazja by to potwierdzić bowiem po pierwsze grają z najsłabszą drużyną w Premiership, a po drugie Sunderland to drużyna z którą Tottenhamowi w ostatnim czasie gra się dobrze. Ostatni raz Sunderland wygrał z Tottenhamem w 2010 roku, od tamtej pory oba te kluby grały ze sobą 6 razy z czego 4 razy wygrywał Tottenham i 2 razy mieliśmy remis. Jeśli chodzi o nieobecnych to więcej zmartwień ma szkoleniowiec gości, który dziś musi radzić sobie bez Dembele, Vertonghena czy Eriksena. Sunderland natomiast w niemal najsilniejszym zestawieniu brakuje jedynie Cuellara. Mimo to uważam, że Tottenham stać dziś na zdobycie kompletu punktów. Inny wynik niż wygrana "Kogutów" będzie dla mnie sporą niespodzianką, której mimo wszystko nie przewiduje

