Rozpędzony Arsenal jedzie w tej kolejce na Liberty Stadium by zmierzyć się ze Swansea. Kibice Kanonierów nie mogą narzekać na swoich ulubieńców w tym sezonie. Na 10 meczów Arsenal wygrał 7, raz zremisował i poniósł 2 porażki. Zaraz na starcie rozgrywek przydarzyła się im tylko wpadka z West Ham (które nota bene ograło później także MC, Liverpool i Chelsea) oraz później porażka z Chelsea w dość specyficznych okolicznościach. Natomiast bieżąca seria czterech wygrany z rzędu w lidze (w tym 3:0 z MU) budzi szacunek. Kanonierzy jak to mają w zwyczaju grają na wskroś ofensywnie. Doskonale czują się zarówno w ataku pozycyjnym, kiedy cierpliwie próbują stworzyć sobie okazję do strzelenia gola, jak i w kontratakach wykorzystując szybkich skrzydłowych. Efektem tego jest spora ilość goli strzelanych przez Arsenal. Wydaje się, że i w tym meczu Kanonierzy ruszą do ataku. Arsenal stał się drużyną kompletną, świetnie zbilansowaną. Obok nieźle spisującej się linii obrony z Cechem w bramce, Mertesackerem, Nacho Monrealem i Koscielnym posiada znakomitych, kreatywnych pomocników (Cazorla, Ozil), dynamiczne skrzydła (Sanchez, Oxlade Chamberlain) i niesamowicie groźnych napastników (Walcott, Giroud). Arsene Wenger połączył to w mieszankę wybuchową co sprawia, że Arsenal w takiej formie jest obecnie faworytem w każdym niemal spotkaniu i jednym z głównych kandydatów do zdobycia tytułu Mistrza Anglii. Przeciwnik - Swansea spisuje się w kratkę. Ich bilans w lidze to 3-4-3. Drużyna Garry Monka w prawdzie wygrała ostatni mecz z Aston Villa 2:1 ale dla Villa to już 6 porażka z rzędu, także przeciwnik nie był wymagający. Wcześniej Swansea przegrała ze Stoke oddając jedynie dwa celne strzały na bramkę gości. Uważam że Arsenal w tym meczu będzie kontynuował zwycięską serię w lidze a kurs 1,81 jest zachęcający do postawienia na gości.

