Na Liberty Stadium Swansea City podejmie Fulham.Goście z nożem na gardle przystępują do tego spotkania,gdyż zajmują ostatnie bezpieczne miejsce nad strefą spadkową i radzi sobie fatalnie.Na wyjazdach bilans meczów tej drużyny to 3 zwycięstwa i 8 porażek.W zespole brakuje napastnika,który zapewni co najmniej 10 bramek w sezonie.Obecnie Berbatov jest w słabej formie,a Bent nie strzela do pustej bramki (mecz z Sheffield).Zatem najlepszym strzelcem jest ... defensywny pomocnik Steve Sidwell z 5 golami.Nie lepsza jest sytuacja Swansea,które zbliża się wielkimi krokami do Fulham,nad którym ma 2 pkt przewagi.Jest to na pewno spowodowane tym,że od dłuższego czasu kontuzjowani są m.in. Michu i Canas,którzy pewnie czuli się w środku pola.Swansea jednak nie zamierza się poddawać,gdyż ostatnie mecze na własnym stadionie mimo minimalnych porażek były dobre w wykonaniu "Łabędzi". Myślę,że dzisiejszym zbawcom gospodarzy będzie Bony Wilfried,który ostatnio uratował zwycięstwo w FA Cup przeciwko Birmingham.Swansea na swoim stadionie ma bilans meczów 2-4-5 i co ciekawe strzeliło na nim więcej bramek niż Manchester United na Old Trafford,czy Tottenham na White Hart Line. Michael Laudrup wie jak ważny to jest mecz,gdyż zwycięstwo pozwoli odskoczyć w tabeli od zagrożonej strefy.Fulham na wyjazdach gra fatalnie i nie widać tam na razie żadnego ratunku.Typ 2:1.

