Dziś wieczorem w drugim meczu drugiej kolejki grupy C Mistrzostw Europy, na Ukrainie, dojdzie do spotkania na śmierć i życie. Szwedzi i aNGLICY ZGOTUJA NAM PRAWDZIWE PIEKŁ. Przynajmniej na to liczę. Szczególnie dla Szwedów jest to meczo być albo nie być jakoże przegrali inauguracyjne spotkanie z Ukrainą. Z tego też powodu to Anglicy są faworytami. W długiej historii spotkań pomiędzy obiema ekipami najczęstszym rezultatem był remis. Tak było w czterech z ostatnich sześciu spotkań. Raz wygrywali Anglicy, a raz Szwedzi. Ostatni raz obie ekipy zagrały przeciw sobie w listopadzie ubiegłego roku, kiedy to po strzale Garrego Barry rYCERZE aLBIONU WYGRALI 1:0. Anglia bez Lamparta i wciąż zawieszonego Rooneya nie prezentowała się w meczu z Francją zbyt dobrze. Wprawdzie udało im się obronić remis, ale byli zdecydowanie słabszą drużyną od sąsiadów zza Kanału La Manche. Z remisu więc powinni być zadowoleni, szczególnie, że teraz mają przynajmniej teoretycznie słabszych rywali, Szwecję i Ukrainę. Duże znaczenie może mieć fakt, iż Anglicy nigdy jeszcze nie pokonali Szwedów w meczu o punty. Ale w ostatnim czasie mają bardzo dobrą serię 14 spotkań, w których strzelili minimum jedną bramkę. Jednak ani styl gry w piewszym meczu, ani skład nie przekonywują do stawiania na drużynę Anglii. Szwedzi natomiast ze swoim liderem, Zlatanem Ibrahimoviczem, nieszczęśliwie przegrali swoje pierwsze spotkanie z Ukrainą 1:2. Jednak udowodnili, że mają wielką siłę w ataku, dość łatwo oszukując obronę przeciwnika. Brakowało tylko skóteczności. Jak i w pierwszym meczu, tu za jakość gry będą mieli Zlatan Ibrahimovic, Toivonen i Larsson. W ataku zagra Elmander, na którego skóteczność liczą wszyscy w Szwecji. Moim zdaniem obie drużyny będą ostro walczyć, ale to Szwedzi będą atakować, bo muszą tu zdobyć trzy punkty. Jednak raczej nie uda im się przebić przez zwartą obronę Anglików, przez co mogą narazić się na wiele kontrataków. Typowałbym remis i wynik 1:1.

