W ostatniej kolejce włoskiej Serie A zmierzą się ze sobą ekipy Torino i Cesena. Wg mnie będzie to bardzo nudne widowisko, w którym gospodarze odniosą bardzo skromną wygraną. Torino z dorobkiem 51 punktów zajmuje 10 lokatę, ale jeśli dzisiaj zwycięży to na pewno awansuje przynajmniej o 1 miejsce. Jednak na udział w europejskich pucharach nie ma już żadnych szans, więc jest to tylko mecz na pożegnanie ze swoimi kibicami w tym sezonie, którzy z pewnością są rozczarowani słabszą gra swoich pupili, w porównaniu do zeszłych rozgrywek. Ostatnio Turyńczycy są w zdecydowanie słabszej dyspozycji, gdyż w ostatnich 5 spotkaniach zdobyli zaledwie 4 oczka. Po wygranej u siebie z Chievo 2-0, w przedostatniej kolejce przegrali w Milanie 0-3 i ponownie nastroje w zespole się popsuły. Ich bilans bramkowy wynosi 43-45, co daje średnią bramek z ich udziałem 2,3, ale już na swoim stadionie ten bilans jest zdecydowanie mniejszy i wynosi tylko 20-14, czyli to daje już tylko około 1,9 gola na mecz. Ten stosunek świadczy o tym, że drużyna Torino grając przed własnymi kibicami przede wszystkim stara się grać na "0" w tyłach, licząc na to, że z przodu coś uda się strzelić. Natomiast zespół Ceseny już dawno pożegnał się z marzeniami o utrzymanie w Serie A, kończąc sezon ze stratą aż 13 punktów do bezpiecznej lokaty. Grają już zupełnie bez żadnej ambicji, notując serię 4 porażek z rzędu. Ich bilans bramkowy wyniósł 36-68, a w meczach wyjazdowych 17-37. Zatem teoretycznie w każdym meczu strzelają bramkę, ale biorąc pod uwagę, jak dobrze w obronie gra defensywa Torino, uważam, że dzisiaj nie uda im się pokonać bramkarza gospodarzy. A ci wg mnie pomimo tego, że grają ostatni mecz nie są na tyle zmobilizowani, ani przede wszystkim w formie, aby urządzić sobie festiwal strzelecki.

