Wystawianie tak wysokich kursów na Orlando w meczu z Toronto to prezent dla grających. Mnie to tylko cieszy. Toronto wczoraj długo męczzyli sie z Golden State Warriors by ostatecznie wygrać dopiero dwunasty mecz w tym sezonie. A szło im wczoraj jak po grudzie, bo musieli odrabiac straty po pierwszej połowie, którą goście wygrali 47-38. Pogoń okazała sie skuteczna. W dzisiejszym meczu podobna sytuacja moze sie juz nie powtorzyc. Magic to zbyt dobra druzyna by pozwoliła sobie na roztrwonienie ewentualnej przewagi tym bardziej z taka ekipą jak Raptors. Goście wczoraj mieli wolne wiec beda wypoczęci. Taki dzień wolnego to zawsze atut. A tym bardziej, gdy spotyka sie z teoretycznie słabsza ekipą. Magic nie maja juz praktycznie szans na zajecie jednego z dwoch pierwszych miejsc na wschodzie, bo i Bulls, i Heat są praktycznie poza zasięgiem. Niespodziewanie dla nich maja rywala w walce o trzecie miejsce i nie jest nim Boston, tylko ekipa z Indianapollis. Narazie ida łeb w łeb, ale moim zdaniem to Magic a nie Pacers zakończą sezon zasadniczy na pudle. Orlando to najlepszy center ligi i kilku dobrych strzelców - dystansowcow. Howard to klasa sama dla siebie. Świetny i skuteczny strzelec, w obronie najlepszy w całej lidze. Troszke brak klasowego rozgrywajacego, bo Nelson mnie osobiscie nie przekonuje, jednak dobrze wygląda ogólna współpraca zespołu i dzielenie sie piłką.To chyba najwiekszy atut zespołu z Florydy. Piłka tak długo szuka zawodnika, by ten miał czysta pozycje strzelecka. A strzelców jest kilku. Anderson, Turkoglu czy Richardsson potrafia seriami punktowac za trzy. Ja im nie idzie to graja Howardem. Wariantow ofensywnych wiec sporo. To moim zdaniem na Raptors w zupełności wystarczy. Toronto to ligowy słabeusz, a Orlando bije sie o lepsza pozycje przed play-off. Sam DeRozan nie wskura wiele przeciwko gwiazdom Orlando. Magic to zgrany zespół, który powinien spokojnie zdobyc Toronto. Stawiam na Magic

