Dzisiejszy mecz to derby Londynu. Kiedyś o sile i potędze druzyn ze stolicy Anglii stanowiły tylko i wyłacznie Arsenal i Chelsea. Teraz do tego grona dolączyli piłkraze Tottenhamu. Jest to zalegle spotkanie, ale ma duże znaczenie w perspektywie końca sezonu. Dla tych druzyn pozostalo jeszcze siedem kolejek, niby wszystko może się zdarzyc, lecz dziś Koguty będą chciały zgarnac trzy punkty, by miec taki sam dorobek punktowy jak Manchester City zajmujący obecnie czwarte miejsce. Akurat ta lokata gwarantuje udział w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów, z pewnością na czym zależy piłkarzy Redknappa, by powtórzyc swój tegoroczny sukces, a mianowicie dotarcie, aż do półfinału. O punkty będzie bardzo trudno, zwłaszcza, że Kanonierzy wciąż chcą się liczyc w walce o mistrzostwo kraju. Ich strata wynosi siedem punktów do prowadzącego Manchesteru United, lecz nalezy wspomniec, że mają jeden mecz mniej rozegrany. Kanonierzy nie przegrali ligowego spotkania od 13 grudnia, ale również nalezy dodac, że Tottenham od początku sezonu przegrał tylko jeden mecz na własnym stadionie. Obie drużyny będą dziś znacząco osłabione. W zespole gospodarzy nie zobaczymy: Alana Huttona, Wilsona Palaciosa, Jonathana Woodgate'a i Ledleya Kinga, niepewny jest natomiast występ Stevena Pienaara. W druzynie goście pod znakiem zapytania stoi występ Manuela Almunii, Bacariego Sagna i Denilsona. Na pewno w jedenastce meczowej Wengera nie ujrzymy: AÂukasza Fabiański, Vito Mannone i Thomas Vermaelen. W ostatnim bezpośrednim spotkaniu piłkarze Tottenhamu wygrali na wyjeździe, po emocjonujonującym meczu 2-3. Dziś uważam, że są w stanie powtórzyc ten wynik-powodzenia

