Tottenham to drużyna, która potrafi zagrać dobre spotkanie a następnie przegrać ze słabeuszem. Pomimo tego, że mają naprawdę dobrych piłkarzy to często męczą się ze słabszymi i zdobywają bramki w 90 minucie i później. Dzisiaj nie ma taryfy ulgowej bo przyjeżdża jedna ze słabszych drużyn Premier League, beniaminek Burnley. Piłkarze Mauricio Pochettino zajmują w tabeli 7 miejsce z 24 punktami na koncie. Wygrali 7 spotkań, 3 zremisowali i 6 przegrali. Mają ujemny bilans bramkowy co jest niecodzienne bo 20:22. W meczach na własnym stadionie nie grają zbyt dobrze. White Hart Lane okazuje się być stadionem bardzo łaskawym dla przyjezdnych. Gospodarze wygrali u siebie 3 mecze, 1 zremisowali i aż 4 razy przegrali. Mecze na WHL nie są zbyt obfite w bramki bo pada ich tylko 2,3 mecz co notuje ich na 4 miejscu od końca w tej statystyce. Trzeba jednak powiedzieć, że ostatnie 4 mecze we wszystkich rozgrywkach w Londynie wyszły piłkarzom Pochettino bardzo dobrze bo aż 3 z nich wygrali i raz dzielili się punktami. Jeżeli chodzi o piłkarzy Burnley to ich początek w Premier League był fatalny. Zanotowali serię 10 meczów bez zwycięstwa, dopiero w 11 przełamując się pokonując Hull 1:0. Od tego momentu goście nie przegrali w 3 spotkaniach i mając w sumie serię 4 meczów bez porażki w tym 2 wygrane. W ostatniej kolejce dołożyli wygraną u siebie z ostatnio coraz słabszym Southampton. Na chwilę obecną zajmują 17 miejsce z dorobkiem 15 punktów. Wygrali 3 spotkania, 6 zremisowali i przegrali 7. Mecze wyjazdowe to nie jest specjalność tego zespołu gdyż wygrali tylko 1 spotkanie, 2 zremisowali i 4 przegrali. Bilans bramkowy to 4:13. Moim zdaniem Tottenham wygra to spotkanie gdyż ostatnie spotkania pokazują zwyżkę formy a przede wszystkim Cristian Eriksen gra bardzo dobrze i moim zdaniem to on pociągnie ten zespół do zwycięstwa nad Burnley

