Deser oczywiście zostawiono na koniec a mowa tutaj o derbach Londyny pomiędzy Tottenhamem a Chelsea, w tym starciu powinno być wszystko co najlepsze w piłce a ja w głównej mierze liczę na bramki. Obie ekipy znajdują się w wysokie formie, w przypadku Chelsea to nie dziwne bo ten zespół od początku gra równo, traci punkty ale to z wymagającym rywalami tak jak ostatnio z Southampton. Mimo to City tej straty nie potrafiło wykorzystać ale podopieczni Mourinho doskonale zdają sobie sprawę że kolejną taką okazję „Obywatele” na pewno wykorzystają. Chelsea w każdym spotkaniu dominuje czasami brakuje tylko tej kropki nad „i” i tak też było w ostatniej kolejce. Chelsea na wyjazdach na pewno nie jest tak pewnym zespołem w defensywie jak u siebie zresztą ten bilans dobrze to pokazuje 3 stracone u siebie 11 na wyjeździe. W ofensywie jest OK a to w głównej mierze dzięki nowym nabytkom Fabregas oraz Costa dodali do drużyny większe możliwości jeśli chodzi o wariant ataku pozycyjnego bo w kontrze to wszystkie zespoły Portugalczyka były świetne. Tottenham na pewno stać na więcej ale na pewno jest to zespól który gra w tym sezonie stosunkowo równo, mieli kilka wpadek ale ich gra aż tak tragicznie wówczas nie wyglądała. Podobno już w zimie może dojść do dużych zmian kadrowych a najbardziej potrzebuje tego linia defensywa gdzie według mnie nie ma takiego prawdziwego lidera oraz pomoc gdzie również potrzebny jest taki lider. Dobrze natomiast wyglądają na skrzydłach gdzie mamy szybkich i technicznych graczy oczywiście idealnych do kontry. Objawieniem jednak ostatnich tygodni jest napastnik Kane który wygryzł ze składu Adebayora oraz Soldado a jest to na pewno utalentowanym graczem dysponującym dużą siłą i świetnym strzałem. Derby jak zwykle rządzą się swoimi prawami patrząc na ostatnie wyniki oba zespoły jak wspomniałem prezentują wysoką dyspozycję ale mimo wszystko Chelsea jest zespołem dużo lepszym. Totki dla mnie w defensywie jak się ich przyciśnie są mega słabi to ze stracili przynajmniej trzech bramek w ostatnim starciu z Manu to cud w postaci Lorisa ale jestem niemal pewnym takiego dnia dziś nie będzie miała a i Chelesa jest zespołem zdecydowanie takim która okazji nie marnuje. Może to się skończyć nawet pokryciem overa przez gości tak jak w pierwszym spotkaniu na Stamford gdzie było gładkie 3:0, do tego The Blues lubią tuta strzelać przed rokiem padł remis 1:1 ale tak mocni podopieczni Mourinho jak teraz nie byli, jeszcze wcześniej lata to już festiwal bramkowy 2:4 oraz 1:5. Oczywiście nie przekreślam tutaj Totków bo oni również mają bardzo kreatywnych zawodników a jak już napomknąłem defensywa gościa na wyjazdach tak pewna nie jest.

