Na deser sobotnich zmagań na boiskach Angielskiej Premier League Tottenham przed własną publicznością będzie podejmować Everton – będzie to starcie dwóch ekip które od kilku sezonów próbują zgarnąć miejsce w czwórce jednemu z potentatów. Patrząc na dotychczasowe trzy mecze „Kogutów” to nie widzę by ten zespół wyciągnął wnioski z poprzedniego roku. Znowu przez cały sezon będą mieli problemy w defensywą, z Manu zagrali bojaźliwie bojąc się zaatakować i przegrali, z Stoke u siebie grali do przerwy swoją piłkę czyli ofensywnie i było 2:0, wtedy zaczęli się bronić i klapa 2:2 a i mogli to przegrać. Przed tygodniem mega trudny mecz z Lisami i znowu ta sama historia strzelają bramkę by po chwili stracić i znowu po tym bliżej było porażki. Nie funkcjonuje defensywa i tyle w tym temacie dobrze że w bramce jest Lloris bo bez niego nie byłoby żadnego punktu. Oczywiście po takim starcie od razu ruchy na rynku transferowym wzmacniające linie ofensywną bo na tym musza bazować bo ten zespół nie nauczy się grać defensywnie. Everton już ma na swym koncie zwycięstwo ogrywając na wyjeździe Southampton 0:3 i na pewno cieszą się że kolejny mecz grają na wyjeździe i to z takimi rywalem z prostej przyczyny będą mogli grać z kontry a to im na początku wychodzi świetnie. Oczywiście ta taktyka trochę nie wypaliła z City u siebie ale wicemistrz Anglii jest w świetnej formie a i tak z tej kontry mieli dobre sytuacje a obrona City a Tottenhamu to w tej chwili dwie różne bajki. Problemem jest atak pozycyjne bo i w pierwszym meczu u siebie zaledwie remis z beniaminkiem Watford 2:2 wymęczony po bramce w końcówce. Poprzedni sezon był bardzo słaby ten też nie rozpoczęli dobrze patrząc przez pryzmat tego że defensywa nie jest pewna a właśnie to był główny problem niepowodzeń w zeszłym sezonie. Tottenham znowu wyjdzie odważnie z ofensywnym ustawieniem i jak zwykle ni powinno być problemów z sytuacjami bramkowym tym bardziej u siebie i raczej tego błędu z bronieniem wyniku nie popełnią bo nawet bez tego nie ma szans by zachowali czyste konto przy takim przeciwniku tak grającym z kontry, coś czuje że będzie tutaj wymiana ciosów bo na pewno start w kontekście walki o pierwszą czwórkę super udany dla jednych i drugich na pewno nie jest a strata kolejnych punktów moim zdaniem to już powoli robi się za dużo przy takiej rywalizacji.

