37, przedostatnia kolejka angielskiej Premier League. Na White Hart Lane zagrają 2 drużyny, dla których sezon jeszcze się nie skończył i mają o co grać w ostatnich 2 kolejkach. Dla Kogutów sezon jest nieudany - celem było oczywiście Top4 ale Chelsea, Arsenal i kluby z Manchesteru to wciąż za wysokie progi. Nie udało się także ugrać nic w LE i jedynym malutkim sukcesem jest finał Pucharu Ligi, przegrany z Chelsea. Teraz należy obronić 6.miejsce, które gwarantuje LE w przyszłym sezonie. Swansea i Southampton są tuż za Tottenhamem (1 i 2 punkty) i Hotspurs muszą się postarać o utrzymanie tej pozycji. W Hull nastroje o wiele gorsze - wygląda na to, że przyszły sezon Tygrysy spędzą klasę niżej. W tej chwili są na 18.miejscu i tracą 2 punkty do Sunderlandu i Newcastle i ostatnie 2 mecze grają z potentatami - Tottenhamem i Man. United, zatem o punkty będzie ciężko. Goście nie mają jednak wyjścia - muszą dziś walczyć o zwycięstwo bo remis nie daje im praktycznie nic. Tottenham to najbardziej "overowa" drużyna w lidze: na 36 spotkań w aż 27 padło powyżej 2,5 gola. Hull ma nieco inną statystykę (wyjazdy 7/18 powyżej 2,5) ale w sytuacji jakiej jest musi po prostu w tym meczu zaatakować co będzie "wodą na młyn" dla gospodarzy. W rundzie jesiennej na boisku Hull było 2-1 dla Tottenhamu po ciekawym spotkaniu i bramce Eriksena w 90.minucie. Sadzę, że dziś nie będzie tutaj kalkulacji i Hull postawi na atak, a Tottenham mający także swoje cele powinien to wykorzystać. Swoje do zrobienia ma także Kane, wciąż mający szanse na tytuł najlepszego strzelca.

