Zaczynamy spotkania w ramach 1/8 finału na Wimbledonie. Wczoraj był tradycyjny dzień przerwy, ale dzisiaj już ruszamy z pełną parą. Ja zdecydowałem się zagrać na zwycięstwo Austriaczki Tamiry Paszek w pojedynku z Włoszką Robertą Vinci. Gdy zobaczyłem kursy byłem mocno zaskoczony. Spodziewałem się niższych kursów na Tamirę. Paszek na tym turnieju gra bowiem naprawdę rewelacyjnie. W 1 rundzie pokonała Dunkę Carolinę Wozniacki w 3 setach. Była to chyba największa niespodzianka w tej fazie turnieju. Austriaczka jednak zagrała z Dunką polskiego pochodzenia naprawdę dobrze. Miała skuteczny pierwszy serwis, doskonale wytrzymywała kondycyjnie trudy tego spotkania. Nie odstawała technicznie od Dunki i pokonała ją pokazując kawał dobrego tenisa. W 2 rundzie Tamira Paszek praktycznie „zmiotła†z kortu Francuzkę Alize Cornet. Paszek oddała jej zaledwie 3 gemy i potwierdziła, że pokonanie Wozniacki nie było kompletnym przypadkiem. W 3 rundzie rywalem Austriaczki była Belgijka Wickmayer. Po pierwszym secie, gładko przegranym przez Paszek 2:6 niektórzy mogli już w nią zwątpić. Paszek jednak po raz kolejny pokazała, że ma bardzo wysoką odporność psychiczną i wiarę we własne umiejętności. Po raz kolejny na tym turnieju pokonała swoją rywalkę w 3 setach i rzadko kiedy zadrżała jej ręka przy kończących uderzeniach. Tamira Paszek umie grać na trawie co pokazuje nie tylko na trawiastych kortach Wimbledonu. Przed Wielkim Szlemem wygrała prestiżowy i mocno obsadzony turniej WTA w Eastbourne. Rok temu tutaj doszła aż do ćwierćfinału. Tam musiała uznać wyższość samej Białorusinki Azarenki. Jej rywalka ma moim zdaniem sporo mniejsze umiejętności gry na tej nawierzchni. Rok temu doszła tutaj tylko do 3 rundy. Na tym turnieju Włoszka ma niesamowite szczęście, bo jej przeciwniczki nie nalezą do tych z najwyższej półki. W 1 rundzie Roberta pokonała Barty Asleigh, w 2 Marinę Erakovic. W 3 jej przeciwniczką była Mirjana Lucic, która musiała brnąć przez kwalifikacje, a by móc zagrać w turnieju głównym. Wszystkim wydawało się, że Chorwatka nie ma szans. Raz, że jest na pewno sporo bardziej zmęczona. Po drugie Chorwatka jest sklasyfikowana na 129 miejscu w rankingu WTA. Tymczasem Włoszka miała niesamowite kłopoty z nią i pokonała ją z wielkim trudem. Dzisiaj na jej drodze o wiele bardziej utytułowana zawodniczka, która posiada też sporo większe umiejętności. Myślę, że Tamira Paszek jest w wysokiej formie i spokojnie pokona Włoszkę, która nigdy nie brylowała na trawie. Polecam ten typ.

