Jak na razie Legia Warszawa w meczach Ligi Europy delikatnie mówiąc nie zachwyca, dwie porażki z Lazio (0-1) oraz z Apollonem (0-1) sprawiły, że już dziś awans z grupy drużyny Jana Urbana wydaje się mało prawdopodobny. Legia jak wiemy dwa pierwsze mecze przegrała w stosunku 0-1, czyli do overu 2.5 bramek trochę zabrakło, dziś jednak przeczuwam, że te statystyki mogą ulec zmianie. Trabzonspor w dwóch pierwszych kolejkach zgromadził 4 punkty, jest to drużyna aspirująca do awansu z grupy i (może się to komuś nie spodobać) musi wygrywać mecze domowe z takimi zespołami jak Legia jeżeli chce swój cel osiągnąć. Legia bowiem obecnie w Europie zbyt wiele nieznaczny i punkty zdobyte z ekipą Jana Urbana są konieczne w walce o awans do fazy pucharowej Ligi Europy. Kolejna sprawa., Trabzonspor będzie dziś wspierany przez ponad 30 tysięcy publiczności na stadionie im. Huseyina Avniego Akera, jak widzieliśmy przeciwko Lazio, Turcy u siebie są bardzo groźną ekipą i dążącą do zdobywania kolejnych bramek. Nie sądzę więc, że może powtórzyć się sytuacja z meczu z Apollonem kiedy to Cypryjczycy cały mecz czekali na swoją szansę, którą ostatecznie mieli i ją wykorzystali. Trabzonspor nawet prowadząc będzie dążył do zdobywania kolejnych bramek, co sprawia, że zwiększają się szansę na over 3.5 goli w meczu. Tym bardziej, że Legia od dawna ma problemy w grze defensywnej, wciąż kontuzjowany jest Dusan Kuciak czyli bramkarz, który w pierwszym meczach tuszował błędy kolegów w defensywie. A sama linia obronna w ustawieniu: Jakub Rzeźniczak, Dossa Junior, Tomasz Jodłowiec, Jakub Wawrzyniak, mnie nie przekonuje. Oprócz wspomnianego Kuciaka w Turcji nie zobaczymy na pewno Patryka Mikity, Marka Saganowskiego i Inakiego Astiza, a występ Ivicy Vrdoljaka jest raczej mało prawdopodobny. Oczywiście nie należy całkowicie skreślać szans Legii w tym meczu (choć są one naprawdę znikome), to jednak pisząc analizę na over bramkowych warto wspomnieć, że o ile gra w defensywie Legii nie wychodzi najlepiej o tyle mocnym punktem tej drużyny są skrzydła, tym bardziej, że wyleczył się już Jakub Kosecki. Warto również dodać, że również (przynajmniej tak się wydaje po meczach ligowych) do formy wrócił Władimir Dwaliszwili. Mam więc nadzieje, że Legia nie tylko będzie patrzyć się jak grają rywale ale również coś sami spróbują stworzyć pod bramką rywala. Liczę na otwarty mecz, bo Trabzonsporowi po prostu nie wypada nie wygrać z Legią u siebie, natomiast Legii musi zdobyć jakieś punkty (najlepiej wygrać) jeżeli chcą wciąż liczyć się w walce o fazę pucharową.

