Valencia podbudowana zwycięstwem nad Realem Madryt w ostatniej kolejce Hiszpańskiej Primera Division będzie chciała pójść za ciosem w pierwszym starciu w ramach 1/8 finału Pucharu Króla i już dziś uczynić znaczący krok w stronę ćwierćfinału a na przeszkodzie najpierw stoi ekipa Espanyolu. Zaczniemy od ekipy gości która nowy rok rozpoczęła od falstartu przegrywając na własnym terenie gdzie zawsze są ekipą bardzo mocno z beniaminkiem z Eibar 1:2. Obrona była jeszcze myślami na przerwie, przy pierwszej prace cała linia obrona dała się ośmieszyć, w drugiej którą stracili w odstępie trzech minutach też totalnie zgubili krycie przy rożnymi, tych sytuacji było znacznie więcej. Dziś na pewno w tym aspekcie będzie lepiej ale na tyle by zatrzymać rozpędzoną ekipę Valencii nie sądzę tym bardzie że trener postawi na kilka zmian i już po powołanej kadrze na ten mecz widzę że szasnę dostanie kilku młodych graczy. Co ciekawe w ataku trener postawi chyba na sprawdzony duet Stuani oraz Sergio Garcia a więc chce tutaj powalczyć o bramkę i jak najbardziej ich stać tym bardzie że gospodarze mają za sobą naprawdę intensywne spotkanie z Realem i trochę siła na boisku zostawili. Jednak wcale mnie nie zdziwi wysokie zwycięstwo Valencii która u siebie jest zespołem mega mocnym. Przegrali tylko z Barceloną ale przez przypadek bramka stracona w ostatniej akcji a do tego momentu już dawno powinni prowadzić. Jak już grają u siebie to kibice na brak bramek nie mogą narzekać z 10 spotkań u siebie do tej pory rozegranych tylko w trzech spotkaniach nie potrafili strzelić trzech bramek reszta to na luzie po trzy bramki wpakowane rywalom i to nawet tak mocnym jak Atletico Madryt czy Malaga. Zapewne dziś trener także troszeczkę skład pozmienia ale ma kim zastąpić swoich podstawowych graczy na tyle by ich gra za wiele nie ucierpiała, największe pole manewru będzie miała w ofensywie. Na koniec jeszcze bezpośrednia starcia zdecydowanie wskazują na to że lubią postrzelać ostatnie pięć spotkań na Mestalla to pokrywane dwie opcje BTS oraz over, jeszcze bardziej żywo jest w Barcelonie gdzie padł nie tak dawno nawet remis 3:3.

