Ostatnia kolejka Hiszpańskiej Primera Division przyniosła trzy sensacyjne rezultaty a mianowicie pierwsze trójka straciła po trzy punkty. Najwięcej stracił aktualny lider przegrywając z Levante 2:0, to potknięcie mógł wykorzystać Real ale zaledwie zremisował 2:2 z Valencią. Jednak taki stan rzeczy oznacza że walka o tytuł zrobiła się jeszcze ciekawsza. Królewscy by liczyć się jeszcze w grze musi dziś wygrać zaległy mecz z Valladolid. Nie będzie to jednak spacerek dla podopiecznych Ancelottiego. Gospodarze walczą o ligowy byt w tej chwili są na przedostatnim miejscu z dorobkiem 35 punktów ale podobnie jak na górze walka na dole jest niezwykle zacięta. Valladolid tracili tylko punkt do bezpiecznej strefy i z tego oczka będą jak najbardziej dziś zadowoleni (oczywiście postarają się zagrać o komplet punktów) z racji tego że w następnej kolejce jadą do zdegradowanego Betisu a na zakończenie będą podejmować być może w bezpośrednim starciu o utrzymanie u siebie Granadę i tak naprawdę te dwa mecze zadecydują o ich losie a nie mecz z Real Madryt. Podopieczni Martineza to jednak ekipa która u siebie gra wyśmienicie i nie tylko mam tu na myśli ostatnie mecz przez cały sezon jest to równa i konsekwentna gra, stąd tylko trzy porażki (pierwsza czwórka ma mniej). Bardzo dobrze się bronią tylko 15 bramek straconych, wyprowadzają szybkie kontry o czym nie tak dawno przekonała się Barcelona która walił w mur po tym jak dostała bramkę z kontry. Dziś najprawdopodobniej od pierwszych minut nie zagra bardzo ważny obrońca Rueda 33/1, na pewno natomiast nie zobaczymy napastnika Manucho 25/3 specjalista od gry powietrznej który jest kontuzjowany oraz zawieszonego za kartki pomocnika Rossiego 30/1. O sytuacji Realu nie ma co za wiele pisać muszą wygrać wszystko do końca i zobaczą wtedy co się wydarzy. Na pewno mecz z Valencią pokazał że Real ma czasami bardzo słabe mecze w defensywie. Granie na bramki w tym starciu wydaje się być jak najbardziej słusznym wyborem. Tak jak wspomniałem Valladolid jest mocną ekipą u siebie i z kontry potrafi być bardzo groźna. Z drugiej strony Real który musi wygrać a o ofensywie nie muszą tutaj dużo pisać co najważniejsze wraca Modric a jego brak był nadto widoczny z Valencią. W pierwszym meczu na Santiago Real nie miał żadnych problemów wygrywając pewnie 4:0, ale ogólnie patrząc na historię to te starcia dostarczały kibicom wiele bramek z obu stron i tak rok temu na wyjeździe Królewscy wygrali 2:3 a w rewanżu 4:3.

