32.kolejka niemieckiej Bundesligi. Na Mercedes-Benz Arena gospodarze, zajmujący ostatnią pozycję w tabeli podejmą 10 obecnie drużynę z Moguncji. Sytuacja Die Schwaben jest niemal krytyczna i na 3 kolejki przed końcem są 1 nogą w 2.lidze. Niedawny (2007r.) mistrz Niemiec, będący jednym z najbardziej utytułowanych i popularnych klubów w tym kraju rozgrywa fatalny sezon, który może zakończyć się prawdziwą katastrofą jaką byłby spadek klasę niżej. To tym bardziej szokujący, że VfB (wg portalu transfermarkt) dysponuje 8 pod względem wartości kadrą w Bundeslidze. W ostatnich tygodniach nie można odmówić im walki a szczęście także wyjątkowo nie sprzyja, jak w ostatniej kolejce przeciw Schalke (2-3) gdzie stracili cenny punkt w ostatniej minucie. W nadchodzącym meczu z Mainz Stuttgart musi bezwzględnie wygrać by mieć nadzieje na utrzymanie. W perspektywie są jeszcze mecze z bezpośrednimi rywalami w tej walce (HSV, Paderborn) więc mecz z FSV jest względnie najłatwiejszy. Goście moga być zadowoleni z tego sezonu. To oni, prędzej niż VfB typowani byli do walki o utrzymanie, tymczasem są już pewni i rozgrywki zakończą w środku stawki. Gospodarze mają pewne powody do optymizmu - nie przegrali 4 ostatnich meczów u siebie (8 punktów) a goście na wyjazdach nie wygrywają zbyt często (3-7-5) a w Stuttgarcie wygrali dotąd tylko raz, 5 razy przegrywając. Stuttgart na prawdę ma potencjał - Ibisevic, Werner, Harnik, Serey Die czy Gentner to solidni piłkarze. Dodatkowo trenerem jest znany i utytułowany Holender Stevens, który dostał misję uratowania Bundesligi dla VfB. Sadzę, że zmotywowani na 200 % gospodarze wyszarpią w tym meczu 3 punkty od mających mniej zapału gości, podłamanych ostatnio fatalną kontuzją Soto.

