VfB Stuttgart co prawda lepiej sobie ostatnio radzi w meczach wyjazdowych niż na własnym obiekcie, jednak muszą w końcu przerwać serię meczów bez zwycięstwa na Mercedes-Benz Arena ponieważ VfB niepokojąco szybko zbliża się do strefy spadkowej. Co prawda wciąż ma 8 punktów przewagi nad Augsburgiem oraz 10 nad Hoffenheim ale szczególnie ta pierwsza ekipa bardzo szybko odrabia na wiosnę straty poniesione jesienią. Postanowiłem w spotkaniu Stuttgartu z HSV zagrać na przełamanie tej pierwszej ekipy. Co może przemawiać za ekipą Bruno Labbadii w tym spotkaniu? Wiadomo przecież, że wiosną VfB gra tragicznie i jest obecnie najsłabszą drużyną w Bundeslidze jeśli chodzi o rundę rewanżową. Warto jednak zauważyć, że od kiedy trenerem HSV jest Thorsten Fink drużyna ta grała z VfB 3 razy i 3 razy przegrała. Ponadto mówi się o słabej postawie Stuttgartu ale należy zwrócić uwagę na progres w 3 ostatnich kolejkach ligowych względem poprzednich spotkań. I tak wygrali z Hoffenheim, zremisowali z Nürnberg i przegrali dość pechowo prowadząc bodaj do 83 minuty z Bayerem Leverekusen. HSV natomiast w dwóch ostatnich spotkaniach najpierw został rozbity przez Hannover 1:5, a następnie zremisował u siebie z Greuther Furth czyli najsłabszą drużyną w 1.Bundeslidze. Można więc napisać, że nie tylko problemy mają się VfB ale również HSV ostatnio nieco obniżył loty i mam nadzieje, że będzie to dobra okazja dla gospodarzy by w końcu się przełamać i wygrać u siebie spotkanie ligowe. Jeśli chodzi o nieobecnych to w ekipie VfB nie zobaczymy na boisku Alexandru Maxima (2/0), Cacau (5/1) , Mamadou Baha (1/0) i Tunaya Toruna (9/0). W ekipie gości natomiast nie zagrają Zhi-Gin Lam (3/0) , Ivo Ilicevic (6/1), Michael Mancienne (17/0) i Christian Noergaard.

