Dziś na Mandemakers Stadion w Waalwijk tamtejsze RKC będzie chciało przerwać fatalną serię spotkań, w ostatnich sześciu spotkaniach (licząc również KNVB Beker) drużyna prowadzona przez Erwina Koemana zremisowała raptem raz i pięć razy przegrała. Łatwo jednak nie będzie, bo rywalem dzisiejszym RKC jest FC Utrecht, które od początku sezonu prezentuje się bardzo dobrze i jest bardzo wysoko w ligowej tabeli (po tej kolejce ma nawet szansę wskoczyć na podium)! Dobrą formę drużyny prowadzonej przez Jana Woutersa potwierdzają ostatnie wyniki czyli zwycięstwa nad Den Haag, Groningen i Willem. Osobiście w tym meczu większe szanse daję gościom, nawet pomimo tego, że z kadry wypadło dwóch bardzo ważnych jak do tej pory zawodników czyli Adam Sarota i Cedric van der Gun oprócz nich kontuzjowani są jeszcze Yassine Ayoub, Edouard Duplan i Marcus Nilsson. W drużynie gospodarzy jednak również kwintet zawodników jest kontuzjowanych a są nimi Mark Janssen, Peter Jungschläger, Richard Barroilhet, Guy Ramos i Michael Lamey. Dlaczego gram w tym meczu zwycięstwo gości? Po pierwsze są w zdecydowanie lepszej formie, RKC to bezsprzecznie najsłabsza drużyna w Eredivisie w ostatnim czasie, Utrecht natomiast to drużyna z czołówki, która obecnie prezentuje się zdecydowanie lepiej niż RKC i co może ważniejsze kadrowo jest według mnie mocniejsza niż jej dzisiejszy przeciwnik. Warto również zwrócić uwagę, że Utrecht zdecydowanie lepiej radzi sobie w tym sezonie na wyjazdach niż przed własną publicznością. U siebie Utrecht zdobył raptem 7 oczek, natomiast na wyjazdach 14 (4 zwycięstwa i 2 remisy, bilans bramkowy 13-5). RKC Waalwijk natomiast ostatni raz u siebie wygrało jeszcze w sierpniu z Rodą od tamtej pory 2 razy przegrali i 2 razy zremisowali. Na sam koniec już warto zwrócić również uwagę na historię spotkań RKC z Utrechtem. Otóż Waalwijk mówiąc delikatnie nie wiedzie się ostatnimi czasy w spotkaniach z Utrechtem, ostatni razy wygrali z tą ekipą w 2004 roku od tamtej pory udało im się raptem 2 razy zremisować i, aż 8 razy musieli uznać wyższość rywala. Co ciekawe Waalwijk ostatnią bramkę Utrechtowi strzelił w 2006 roku, więc patrząc tylko na statystyki, formę i mimo wszystko potencjał jakim dysponując obie drużyny to zdecydowanym faworytem jest tutaj Utrecht. Mam nadzieje, że nic nadspodziewanego się w tym meczu nie wydarzy i zgodnie z moją zapowiedzią to spotkania na swoją korzyść rozstrzygnie drużyna gości.

