Jak wiemy zimą w Warcie Poznań nastąpiło tzw. wietrzenie szatni czyli pozbyto się drogich w utrzymaniu piłkarzy zastępując ich tańszymi i młodszymi. Efekt jednak tych działań sprawił, że Warta na wiosnę gra bardzo słabo i co gorsza bardzo zbliżyła się do strefy spadkowej (gdyby wczoraj Stomil potrafił pokonań Polonię Bytom, Warta już byłaby w strefie spadkowej). Warta więc na wiosnę gra fatalnie zdobyła (nie licząc walkoweru z ŁKS-em) 1 punkt w 7 rozegranych spotkaniach! Dziś do Poznania przyjeżdża Bydgoski Zawisza, drużyna, która przez wielu była typowana na zespół, który awansuje w tym sezonie do Ekstraklasy. I wszystko wyglądało nieźle, runda wiosenna rozpoczęła się od zwycięstwa z Sandecją Nowy Sącz, później był remis z GKS-em Tychy i efektowne 5-1 z Miedzią Legnica. Później był kwiecień i porażki z Katowicami, Dolcanem i Stomilem oraz bezbramkowy remis z Arką. To wszystko sprawiło, że Zawisza zaczął tracić kontakt z czołówką (Nieciecza i Cracovia zaczęły uciekać Zawiszy w tabeli). Po tych niepowodzeniach postanowiono pożegnać się z Jurji Szatałowem na stanowisku trenera Zawiszy i zatrudnić Ryszarda Tarasiewicza. Efekt "nowej miotły" przyszedł bardzo szybko, bo jak mówią złośliwi od 3:0 za walkower z ŁKS-em, ale później Zawisza pokonała Okocimski Brzesko na wyjeździe 4-1, więc zabieg zmiany trenera wyszedł chyba dobrze. Dziś Zawisza gra z Wartą i wiadomo, że dzięki porażce na tygodniu Termaliki oraz wczorajszemu remisowi Cracovii Zawisza znów może zbliżyć się do czołowej dwójki, muszą jednak wygrać. Ja osobiście uważam, że Zawisza jest wstanie nie tylko zdobyć komplet punktów w Poznaniu ale również wygrać ten mecz dość efektownie, może nie 4-1 jak z Okocimskim ale zwycięstwo Zawiszy dwiema bramkami dziś nie będzie dla mnie żadną niespodzianką.

