Watford to jeden z tych zespołów które stosuje taktykę z trzema defensorami i naprawdę dobrze się ten zespół na początku sezonu oglądało tym bardziej ze trener też stawiający na ofensywną szybką grę. Tutaj już czołówka się męczyła a Manchester nawet przegrał 3:1. Takiej gry cały czas szukają ale ostatnio pojawia się coraz więcej baboli w defensywie wynikających ze strat w środkowej części pola. Przegrali dwa mecze z Stoke u siebie 0:1 gdzie zagrali katastrofalną pierwszą połowę z gwizdami w przerwie bo kibice tutaj wymagają tym bardziej po takim początku a tutaj nie było żadnego zaangażowania. Druga połowa lepsza ale brakowało szczęścia a i rywal dobrze się zamurował. Kolejne błędy w defensywie pojawiły się na wyjeździe gdzie przegrali z West Brom 3:1 gdzie sytuacje również były. Raczej nie spodziewam się innego wariantu jak atak od pierwszej minuty, po prostu granie tego co dotychczas potrzeba szczęścia w ataku bo z taką dyspozycją na tyłach raczej czystego konta nie będzie. Zresztą mecz z Stoke był pierwszym w który u siebie nie strzelili bramki a co ciekawe najlepiej w ataku czują się z topem wspomniałem o 3:1 z Manu, był tu już także mistrz kraju 2:1, Arsenal 1:3 oraz Chelsea 1:2. Everton powinien wyjść do tego meczu z takim nastawieniem jak w końcówce starcia z Manu gdzie nie mają nic do stracenia zaczęli atakować i w takiej grze się odnaleźli, zrobił się otwarty mecz i w tych minutach czuli się najlepiej a Watford jak wspomniałem też raczej tutaj niczego bronić nie będzie. Zresztą goście po dobrym początku się zacieli i nie wygrali od czterech spotkań, tak więc to parcie na zwycięstwo i ofensywniejsza gra będzie im raczej towarzyszyć od pierwszych minut bo nie da się ukryć mają wiele atutów w ofensywie. Zmartwienie są jednak wyjazdy o ile u siebie jeszcze nie przegrali tak na wyjeździe ostatnio schodzili pokonani już trzy cztery razy. Przy takiej postawie Watford które nie szuka defensywnej gry, zresztą jak wspomniałem tam kibice są wymagający i nie chcą takiej gry Everton się nie ma prawa murować – dodatkowo mecz na przełamanie. Jeśli chodzi o historię bezpośrednich spotkań to w siedmiu spotkaniach tylko raz mieliśmy under.

