Jest mi bardzo trudno zrozumieć "fenomen" Werderu Brema. Drużyna, która przez wiele lat bywała w czołówce Bundesligi, nagle od 2,3 sezonów pikuje, Thomas Schaaf już od kilkunastu miesięcy nie jest trenerem. Na dzień dzisiejszy 14 miejsce w tabeli, nie jest zachwycające kibiców Die Grün-Weißen. Szczególnie ostatnie 5 spotkań zrobiło wiele szumu, ponieważ Werder nie wygrał z nich ani jednego, jedynie zremisował w Hoffenheim ale stracił w nich aż 20 bramek! Robin Dutt - trener drużyny z Bremy ma problemy kadrowe, ponieważ w barwach jego drużyny zabraknie Feliksa Kroosa, Lucasa Schmitza, Zlatko Junuzovicia i prawdopodobnie Aarona Hunta i niepewne są losy Nilsa Petersena, po którym oczekiwano wiele, jednak zawodził zarówno w poprzednim sezonie, jak i w tym niczym szczególnym się nie wyróżnia. Aptekarze z Leverkusen są z pewnością podrażnieni niedzielną porażką na BayArena z Eintrachtem Frankfurt, ponieważ mogli wykorzystać potknięcie Borussii Dortmund i mogli umocnić się na 2 lokacie w tabeli. Warto powiedzieć o dobrej pracy Samiego Hyypii, który awansował ze swoją drużyną do dalszej fazy Ligi Mistrzów i w Niemczech ma już dobrą markę. Goście mają całkiem dobrą formację ofensywną z Sonem, Kiesslingiem czy Castro ale i defensywa jest 2 najlepszą formacją obronną w Bundeslidze. Tylko 15 straconych bramek w 16 spotkaniach to powód do dumy dla obrońców Bayeru. Goście wygrali ostatnie 2 spotkania w Bundeslidze w stosunku 1:0 i wprawdzie liczę dziś na więcej niż 1 bramkę, to jednak stawiam na Bayer, ponieważ są w lepszej dyspozycji. Warto dodać, że Werder nie wygrał już z Leverkusen u siebie od 5 lat i dzisiaj ta passa zostanie podtrzymana

