Mój typ na mecz West Bromwich Albion - Hull City to zwycięstwo gospodarzy. The Baggies zajmują na tę chwilę 8 miejsce w tabeli z bilansem: 7 zwycięstw, 5 remisów i 7 porażek, za to Hull jest na przedostatnim miejscu i odniosło tylko 3 zwycięstwa, 4 remisy, a pokonane z boiska schodziło aż 12 razy. Podopieczni Mike Phelana są więc głównym kandydatem do spadku, a jednym z powodów takiego trudnego położenia The Tigers jest ich gra na wyjazdach. Przed poniedziałkowym spotkaniem seria przegranych meczów przez Hull na obcych stadionach wynosi aż 7. Nic nie wskazuje na to, aby na West Bromie mogli się odblokować. Piłkarze z The Hawnthorns w 6 ostatnich spotkaniach wygrali i przegrali po tyle samo razy: 3, jednak należy zwrócić uwagę, że te porażki to były mecze z drużynami bijącymi się o czołowe miejsca w tabeli. Nie można zbyt surowo oceniać WBA po stracie punktów w Londynie z Chelsea i Arsenalem (dwa razy po 0-1) czy 0-2 u siebie z rozpędzonym Manchesterem United. Natomiast te wspomniane 3 zwycięstwa dotyczyły konfrontacji, kiedy to The Baggies grali z drużynami z potencjałem podobnym albo mniejszym od swojego. Chodzi o mecze wygrane u siebie po 3-1 z Watfordem i Swansea oraz ostatnie spotkanie, w którym to WBA triumfowało 2-1 na wyjeździe z Southampton. Tony Pulis ma bardzo dużą swobodę, jeżeli chodzi o ustalanie wyjściowego składu, ponieważ zdrowi są praktycznie wszyscy zawodnicy WBA (kontuzję oczywiście od września leczy Berahino, ale jak widać West Brom radzi sobie bez niego). Gospodarze nie muszą się martwić o to, że Hull zagra cofnięte, bo w ofensywie bardzo dobrze spisuje się Philipps, nieźle ostatnio zagrał Robson-Kanu, a przecież w gotowości do gry jest też bramkostrzelny Salomon Rondon i kreatywny Morrison (oboje w ostatnim meczu weszli z ławki). W Hull za to nadal kontuzjowanych jest 7 zawodników. Podsumowując: West Brom to solidna drużyna, która może nie jest w stanie na tę chwilę urwać punkty największym, jednak bardzo dobrze sobie radzi w meczach z drużynami, które są w ich zasięgu. Uważam, że spotkanie z Hull będzie analogiczne do tego z Watfordem czy Swansea i The Baggies sięgną spokojnie po 3 punkty.

