Oczywiście w końcówce sezonu nie może zabraknąć spotkań o tak naprawdę „pietruszkę” chociaż takim ekipą jak West Ham oraz Everton które zmierzą się ze sobą w przedostatniej kolejce na pewno będzie zależało na zakończeniu nieudanego dla nich sezonu dobrym akcentem. Wobec tego spodziewa się tutaj naprawdę otwartego meczu i dążenia do zgarnięcia kompletu punktów. West Ham miało świetny początek i długo było w ścisłej czołówce ale im dalej tym forma pikowała w dół i aktualnie spadli na 10 miejsce. Do ugrania mają jeszcze dziewiątą lokatę tracąc 3 punkty do Stoke lub obronić obecną lokatę przed dzisiejszym rywalem który traci 3 oczka. Tak więc spraw jest jasna trzeba zdobyć komplet punktów co rozwiąże na pewno jedną ze spraw. Spadek formy dotyczy każdej formacji ale szczególnie widoczne jest to w aspekcie gry defensywnej bo pod tym względem wyglądali naprawdę bardzo dobrze a ostatnio jest za dużo prostych błędów. Atak też jest w słabszej dyspozycji ale akurat u siebie jeszcze ta jakoś została. Downing i spółka myślę że będą chcieli pożegnać się z publicznością zwycięstwem okraszonym ofensywną grą a na takie spotkanie jak najbardziej ich stać tym bardziej ze Everton w taką grą również pójdzie. Goście to największe rozczarowanie obecnego sezonu po świetnych występach przed rokiem wiele aspektów w zespole się pogorszyło mimo że skład praktycznie ten sam. Największy regres to postawa defensywna na ten moment już mają znacznie więcej bramek straconych w pewnym momencie ich gra na tyłach wyglądała wręcz tragicznie i nawet byli blisko strefy spadkowej. Powiem tak wiele w tym aspekcie się nie poprawiło do teraz czego dowodem są ostatnie dwa spotkania i pięć bramek straconych w sumie w starciach z Aston Villa oraz Sunderlandem. Było ostatnio lepiej z innego powodu otóż powróciła lepsza gra w ofensywie a takie spotkanie jak wygrana z United 3:0 pokazują jaki potencjał jest w tym zespole. Trener w ostatnich dwóch spotkaniach chce budować już podstawę pod nowy sezon a nie ma co ukrywać wielu piłkarzy walczy też o pozostanie w Liverpoolu zresztą ta sama kwestia tyczy się gospodarzy. Ostatnie starcie w Londynie zakończyło się zwycięstwem gości 2:3 i wcale powtórka tego wyniku mnie nie zdziwi a swoje argumenty przedstawiłem wyżej.

