W niedzielę podopieczni trenera Radosława Mroczkowskiego zmierzą się na własnym boisku z drużyną Pogoni Szczecin. W rozgrywkach 2011/12, w niedzielę Widzew rozegrał w sumie dziesięć meczów. Cztery spotkania łódzki klub zakończył z kompletem punktów, dwa razy musiał uznać wyższość rywala, a także czterokrotnie odnotowano remis. Bilans bramek wynosi 10:8. Tym samym, łodzianie strzelali średnio jedną bramkę w meczu. W niedzielnych spotkaniach, widzewiacy na własnym stadionie wywalczyli w sumie 9 punktów. Dwa razy inkasowali bowiem trzy punkty i trzykrotnie dzielili się punktami. Ani razu nie zanotowali porażki. W Warszawie łodzianie zaliczyli pierwszą porażkę w tym sezonie nie mniej jednak to co pokazują od początku sezonu może świadczyć o tym, że są oni czarnym koniem tegorocznych rozgrywek. Jednak ta drużyna ma inny cel w tym roku - : utrzymać się w ekstraklasie. Pogoń założenia ma identyczne i na razie je realizuje - po dwóch zwycięstwach, dwóch remisach i dwóch porażkach plasuje się w środku ligowej stawki. Widzew gra u siebie, a więc akurat z beniaminkiem powinien sobie poradzić. Moim zdaniem stawianie na konkretnego zwycięzcę może okazać się porażką. Dlatego jestem skłonny obstawić ten mecz na over 2 – bardzo ładny kurs a szanse o wiele większe niż na wytypowanie zwycięzcy. Jeszcze trochę faktów z historii klubów. W 2006 roku szczeciński zespół ostatni raz w Ekstraklasie wygrał na boisku rywala. Co ciekawe komplet punktów przywieziony został właśnie z Łodzi, gdzie Pogoń wygrała z tamtejszym Widzewem 1:0, a jedyną bramkę w meczu zdobyłÂ Edi Andradina. Pewnie kibice Pogoni nie mieli by teraz nic przeciwko gdyby taki sam wynik się powtórzył. W meczu przeciwko Pogoni może nie zagrać Jakub Bartkowski, który w tygodniu trenował indywidualnie. Portowcy w dalszym ciągu nie mogą liczyć na Bartosza Ławę oraz Grzegorza Bonina, którzy po kontuzji wrócili do treningów, jednak wciąż nie są gotowi na grę. Ponadto nie zobaczymy Donalda Djousse, który w spotkaniu z Jagiellonią nabawił się urazu. Do składu powróci natomiast Traore. Pewne miejsce w składzie ma Edi Andradina, który musi jednak uważać na żółte kartki. Tak więc zachęcam do stawiania na over 2, chociaż kusi też kurs na zwycięstwo gospodarzy. Niestety piłka rządzi się swoimi prawami i nie można do końca być pewnym wyniku.

