W drugim sobotnim spotkaniu naszej Ekstraklasy Widzew Łódź podejmie na swoim obiekcie graczy z Lubina. Ciut większe szanse na zwycięstwo daje gospodarzom. Będą oni chcieli pokazać się swojej publiczności z jak najlepszej strony. Podopieczni Mroczkowskiego zagrają na swoim obiekcie przy al. Piłsudskiego po raz pierwszy od 106 dni. Jak pisze portal klubowy na tym meczu zapowiadana jest duża frekwencja a co za tym idzie piłkarze mogą liczyć na doping kibiców a ze potrafią oni doskonale zagrzewać swoich idoli potwierdzi każdy kto kiedy kolwiek był na tym obiekcie. Za Widzewem przemawia też bilans bezpośrednich spotkań. Po raz ostatni Zagłębie wygrało na Widzewie w listopadzie 2006 roku gdy zdobywali tytuł mistrza. Jedną z bramek strzelił wtedy dla gości grający dzisiaj w Borussi Dortmund Łukasz Piszczek. Z ostatnich siedmiu spotkań rozgrywanych pomiędzy tymi klubami tylko dwa razy udało się wygrać Miedziowym. Nie tylko gorszy bilans zaprząta głowę szkoleniowca KGHM. Po ostatniej porażce w Pucharze Polski i wyeliminowaniu ich przez przecież nie za dobry Ruch Chorzów nastroje w zespole znacznie spadły. Przed spotkaniem liczyli oni na wyjazdową wygraną i dalszy awans. Kolejna bolączka to kontuzja Szymona Pawłowskiego. Problem z urazem stawu skokowego którego nabawił się właśnie w przegranym spotkaniu z "Niebieskimi" nie pozwoli na to aby wybiegł on dzisiaj na murawę. To poważne osłabienie. Ten bramkostrzelny pomocnik strzelił siedem bramek. Jest najlepszym, wspólnie z Czechem Papadopulosem, strzelcem zespołu. Najczęściej powtarzającym się wynikiem tej pary był wynik jeden zero i bardzo możliwe że dzisiaj takie zwycięstwo jest w stanie osiągnąć Widzew. Dzisiaj nadarza się ku temu duża okazja.

