Mecz spadkowiczów z Premier League, patrząc na możliwości kadrowe powinien to być mecz na szczucie Championship. Ale nie jest za sprawą słabej postawy The Latics, którzy ugrzęźli w środku tabeli i do zamujących w niej 3 miejsce QPR tracą już 12 punktów. Wigan zagra bez 1 gk Scotta Carsona, który złapał uraz w poprzednim ligowym meczu, a nadal kontuzjowany jest Ali Al Habsi. Gospodarze mają więc problem z bramkarzem, prawdopodobnie zagra bardzo młody Lee Nicholls (21 l) albo o 20 lat od niego starszy Mike Pollitt. Kontuzjowany jest nadal Gary Caldwell, kapitan i podpora defensywy Wigan, oraz Ivan Ramis. A w ofensywie dużym osłabieniem będzie nieobecność Shauna Maloneya, który grywa niewiele, ale i tak jest najlepszym strzelcem zespołu. W lepszej formie i sytuacji kadrowej jest ekipa Redknappa, która zajmuje 3 miejsce w tabeli po porażce z Burnley. Była to pierwsza porażka Rangers w sezonie, a stawką spotkania był fotel lidera. Wynik jest trochę mylący, mecz był wyrównany, Rangers zmarnowali jednak swoje sytuacje a rywale wykorzystali. Spodziewam się więc dzisiaj pozytywnej reakcji tego zespołu. Zawieszony jest pomocnik Joey Barton a ciągle kontuzjowany Bobby Zaora. Inne absencje nie wydają się istotne. Wigan rozgrywał swój ostatni mecz w niedzielę, goście mieli 1 dzień więcej na regenerację.

