Nie chcę za bardzo pisać tego samego co kolega wyżej, ale tak, Boston wczoraj grał ciężki z mecz z Pittsburgh Penguins na wyjeździe. Co prawda wygrany, ale tylko dzięki swojemu bramkarzowi Timowi Thomasowi. Boston tylko w 1 tercji wyglądał lepiej niż Pittsburgh, potem wykorzystana kara i prowadzenie Bruins. Dzisiaj wcale nie musi być łatwo z Winnipeg Jets. Dawna Atlanta Trashers najczęściej zaskakuje wynikami. Przegrywają co nie mogą przegrać, wygrywają choć nikt na nich nie stawia. A z Bostonem już grali i przegrali 2-4 u nich, ALE po 1 tercji wygrywali 2-0. Czemu tym razem nie miałoby być tak samo? W koncu grają u siebie, z zmęczonym Bostonem. Boston zagra dziś rezerwowym bramkarzem (Tukka Rask), więc o gole bedzie łatwiej. Niestety niepewnym występu jest Nik Antropov, jeden z lepszych zawodników ofensywnych Jets, ale może wystąpi. Ciekawa jest też statystyka meczów Winnipeg w których dochodziło do dogrywki bądź karnych - wszystkie te mecze przegrali. Dlatego nawet jakby dziś był remis, to z góry odrzucam typ moneyline, bo jest to bez sensu. Jets u siebie nie zremisowali jeszcze ani jednego spotkania. Grali 11 z czego 7 wygrali. Jest to dobry bilans. Szczególnie że Jets z dobrymi rywalami potrafią grać. Trudno nie wspomnieć o 9-8 i 6-4 z Philadelphią Flyers, 4-1 z Capitals, 5:2 z Tampą Bay czy 2:1 z Pittsburgh. Moim zdaniem dziś zmęczeni i lekko "zluzowani" Bruins wreszcie przegrają i przerwą swoją najlepszą passę zwycięstw od 1983r.

