Do bardzo ciekawego spotkania dojdzie w Krakowie, gdzie Wisła zmierzy się z Jagiellonią Białystok. Obie drużyny nie zachwycają w tym sezonie i mają podobne problemy. W Wiśle o ataku stanowi tylko David Biton (7 bramek), a w Jagielloni tylko Tomasz Frankowski (8 bramek) - czasem wyręczają go Kupisz i Skerla, którzy mają odpowiednio po 3 i 2 bramki. Podobne problemy oba zespoły mają w defensywach, ale Wisła tego szczęścia miała więcej i straciła tylko 7 bramek. Tyle, że do całkowitej oceny składają się też mecze w Lidze Europy. Biała Gwiazda w dwóch meczach straciła 7 bramek, a wcześniej jeszcze 3 w ostatniej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów z APOELem. Najgorszym zawodnikiem, który prowokuje ponad połowę błędów jest Kew Jaliens, który być może i dzisiaj by nie zagrał (na szczęście dla kibiców Wisły) ale Wisła ma problemy kadrowe. Wszystkie największe gwiazdy Wisły są kontuzjowane. Z kadry poobijany wrócił Chavez, na treningu nabawił się kontuzji Jovanovic - to dwaj najlepsi defensorzy Wisły. Do tego wcześniej już kontuzje odniesli Melikson i Małecki - którzy stanowili o większości akcji ofensywnych drużyny. Mało problemów? Z kadry wykluczył się także kapitan - Radosław Sobolewski. I teraz myśle, kto mógłby ich wszystkich zastąpić? Lamey i Jaliens są przeciętni, by nie powiedzieć słabi. Bunoza chaotyczny. Podobnie Diaz. Paljić jest pomocnikiem, a gra na bokach obrony. AÅ¡rodek pola? Wilk nie uczestniczy w akcjach ofensywnych, Nunez traci wiele piłek, a Jirsak jest często niewidoczny, bo nie bierze całej odpowiedzialności za kreowanie gry i się chowa. Kirm? Może strzelał sporo bramek, ale teraz wywołuje zaciskanie pięści u kibiców Wisły. Nadzieja w Ilievie i Bitonie, ale czy to wystarczy na dwubramkową wygraną z Jagą? Zespół z Białegostoku od dawna nie potrafi grać na wyjazdach. Zmieniali się piłkarze, zmieniali się trenerzy i nadal jest słabo. Jagiellonia w 4 meczach granych na wyjazdach straciła aż 11 bramek! Jak dodać do tego 3 stracone bramki z meczu Pucharu Polski ze Zdzieszowicami, to wychodzi średnia traconych bramek prawie równa 3 bramkom na mecz. Pewnie gdyby nie te osłabienia, to Wisła spokojnie "pocisnęłaby" Jagę, ale dziś chyba to sie nie stanie. I oby, ponieważ ostatnio bardziej kibicuje Jagielloni. Liczę tutaj na Tomka Frankowskiego, który mógłby wreszcie przeważyć wynik spotkania na korzyść Jagi w meczu wyjazdowym. Analiza długa, ale znam oba zespoły bardzo dobrze, więc żyje w nadziei, że dziś Jaga strzeli bramkę. A jak strzeli, to Wisła na pewno nie wygra tego 3-1 bądź wyżej. Bać się należy stałych fragmentów gry. Obrońcy słabo kryją przy rożnych i mogą sprokurować rzut karny, więc... no cóż, może licze na cud.

