W ostatnich kolejkach mecze Ruchu Chorzów obfitowały w bramki. Najpierw była porażka 1:2 z Piastem Gliwice, następie szalony mecz w Gdańsku i remis z Lechią 4:4, a w ostatniej kolejce "Niebiescy" przegrali u siebie z Pogonią Szczecin 2:3. Dziś według mnie znów możemy być świadkami sporej ilości bramek. W ekipie Jacka Zielińskiego brakuje bowiem dwóch ważnych obrońców Marcin Baszczyńskiego oraz Macieja Sadloka. Ponadto gra Ruchu w obronie ostatnio naprawdę nie wygląda najlepiej i rywale to starają się wykorzystywać (jak widać po ostatnich wynikach, potrafią to czynić). Nie jest więc też przypadkiem, że Ruch w tym sezonie stracił do tej pory najwięcej bramek spośród wszystkich zespołów Ekstraklasy - 46 bramek. Osobiście uważam, że będzie to dość otwarte spotkanie. "Niebiescy" do Krakowa na pewno przyjeżdżają po 3 punkty ponieważ ostatnie wyniki sprawiły, że nad strefą spadkową mają już tylko 3 punkty przewagi. Wisła natomiast obecnie może już grać tylko dla kibiców i zapewne będą również będą chcieli zrehabilitować się za porażkę 0:3 ze Śląskiem w ostatniej kolejce gdzie po prostu zagrali bardzo słabo. Jest więc to spotkanie Ruchu, który ostatnio ma obronę dziurawą jak ser szwajcarski oraz Wisły, która w ostatnim meczu ligowym ze Śląskiem również prezentował jak nie powinno się grać w defensywnie. W obu zespołach sporo zastrzeżeń jest do gry formacji defensywnych. W Ruchu niemal do każdego są roszczone pretensje jeśli chodzi i defensywę, natomiast w Wiśle sporo się mówi i słabej grze bramkarza Miśkiewicza. Myślę więc, że może to być spotkanie w którym zobaczymy kilka bramek.

