Dziś o godzinie 20.45 zostanie rozegrany mecz dwóch sąsiadów z ligowej tabeli pomiędzy Wisłą Kraków oraz Widzewa Łódź, którzy po 23. kolejkach zainkasowali na swoich kontach taką samą ilość pkt.Wiślacy w tym sezonie mogą już zapomnieć i pewnie dla nich mógłby się już skończyć. Brak szans na awans do europejskich pucharów, odpadnięcie z Pucharu Polski w półfinale i ogólny kiepski klimat w zespole, który nie wygrał od czterech spotkań. Myślę że dziś w końcu się przełamią. Był remis w Gdańsku, porażki przed własną publicznością z Piastem Gliwice i Legią Warszawa, a przed tygodniem punkt zdobyty w Białymstoku. Być może starcie z Jagiellonią będzie jakimś przełomem w drużynie, ponieważ Wiślacy zdołali odrobić stratę dwóch goli.Widzew w sześciu ostatnich meczach poniósł zaledwie jedną porażkę (w Zabrzu), ale też z drugiej strony tylko raz wygrał (z Polonią Warszawa). Pozostałe spotkania kończyły się remisami ostatni z Piastem. Ich gra zupełnie mnie nie przekonuje, by sądzić, że będą w stanie osiągnąć korzystny wynik na stadionie gospodarzy .Na dodatek w dzisiejszym spotkaniu Widzew będzie musiał sobie radzić bez dwóch bocznych obrońców Łukasza Brozia, oraz lewego Denisa Kramara. Wiślacy zagrają natomiast bez podstawowego bramkarza Sergeia Pareiko, Michała Czekaja, Kewa Jaliensa oraz Marko Jovanovica. Natomiast do gry wracają Arkadiusz Głowacki,i Patryk Małecki,a także prawdopodobnie Daniel Sikorski,i Cwetan Genkow .Ogólnie rzecz biorąc, nie widzę w ogóle szans, w której Widzew mógłby odegrać jakąkolwiek rolę w Krakowie. Cztery mecze bez wygranej też powinny odpowiednio zmobilizować gospodarzy do walki, tym bardziej, że jest to w przypadku Wisły najdłuższa passa bez zwycięstw w tym sezonie. Za tydzień ekipa Tomasza Kulawika zawita do Poznania i wypadałoby wygrać przed starciem z Lechem, zaliczając w końcu dobry ligowy występ.

