Dla Widzew mecz z Zagłębiem będzie prawdziwym testem i powinien pokazać w którym miejscu znajduje się obecnie ekipa prowadzona przez Radosława Mroczkowskiego. Wielu bowiem jest takich, którzy uważają, że Widzew wygrał pierwsze trzy spotkania a to dlatego, że grał u siebie, a to dlatego, że rywale słabi czy w końcu miał dużo szczęścia. Owszem wszystkiego było po trochu ale też trzeba patrzeć na pozytywne aspekty tej drużyny. Spore postępy poczynił Princewill Okachi, który gra momentami jak profesor przy odbiorze piłki, sporo dają również doświadczeni piłkarze jak Maciej Mielcarz, Łukasz Broź, Sebastian Dudek czy Marcin Kaczmarek ale też nieźle radzą sobie młodzi piłkarze jak Jakub Bartkowski, Mariusz Rybicki, Mariusz Stępiński i Adrian Pietrowski. Na początku sezonu przyznam, że sam miałem sporo zastrzeżeń do Widzewa, szczególnie jeśli chodzi o wykonywanie stałych fragmentów gry, które w meczu z Piastem czy Śląskiem wyglądały bardzo słabo. Później jednak widać było, że ten element był ćwiczony na treningach i uległem znaczącej poprawie. Efekt - zwycięski gol w meczu z GKS-em Bełchatów. Co prawda cały czas duet środkowych obrońców Hachem Abbès - Thomas Phibel (szczególnie ten drugi) popełnia proste błędy ale liczę, że również w tym elemencie nastąpi poprawa, jest przecież sprowadzony w ostatnim dniu okienka transferowego ÄorÄ‘e Äikanović, który powinien zwiększyć rywalizację w środku obrony. Dziś w Widzewie nie zobaczymy wciąż kontuzjowanych Adama Banasiaka i Jakuba Kowalskiego, wydaje się również, że w pierwszym składzie nastąpi również zmiana w porównaniu z pierwszymi spotkaniami na szpicy. Mehdi Ben Dhifallah miał ostatnio problemy zdrowotne i wydaje się, że zagra na środku ataku dziś Mariusz Stępiński bądź Aleksandr Lebiediew, który już w meczu z GKSem Bełchatów (sparingowym) popisał się piękną bramką. Jeśli chodzi natomiast o Zagłębie jest to drużyna grająca nierówno, przypomnę bowiem, że już na starcie rozgrywek ta drużyna została rozbita w Szczecinie przez Pogoń przegrywając 0-4. Później było zwycięstwo nad Piastem i remis z Jagiellonią, w tym drugim meczu "Miedziowi" byli zdecydowani lepsi od rywali ale nie potrafili udokumentować tego bramką. Na papierze jest to drużna mocna ale jednak jak już wspomniałem potrafią zagrać naprawdę słabe zawody i przegrać bez walki. Dziś "Miedziowi" zagrają bez kontuzjowanego Csaby Horvátha a także pominiętych w kadrze meczowej Aleksandyra Tunczewa, Ivana Hodúra, Patryka Rachwała, Adriana Rakowskiego, Kamila Wilczka i Romana Slobody. Warto również podkreślić, że ostatnio na uraz narzekał Adam Banaś i jeżeli dzisiaj nie mógłby zagrać to zabrakłoby dwójki podstawowych środkowych obrońców Horváth-Banaś. Banaś jest jednak w kadrze meczowej ale czy wystąpi w dzisiejszym spotkaniu, tego jeszcze nie wiadomo. W przypadku środka obrony Widanow - Reina Widzew mógłby i powinien to wykorzystać. Szczególnie w drugiej połowie gdy na boisku powinni pojawić się tacy zawodnicy jak Rybicki, Pietrowski czy Stępiński, którzy już w poprzednich meczach sprawiali sporo kłopotów obrońcom rywali. Według mnie, jeżeli wynik bezbramkowy będzie się utrzymywał dość, długo to będą się zwiększać szansę Widzewa na odniesienie zwycięstwa poprzez zmiany zawodników, które jak do tej pory zawsze wprowadzały sporo ożywienia i sprawiały sporo kłopotów rywalom. Mój typ to zwycięstwa, a jakże Widzewa Łódź.

