Już nie tyle sam wynik, ale sposób gry Floty z Kolejarzem Stróże (0:1) doskonale zilustrował, że chyba jednak Wyspiarzom lepiej na zapleczu Ekstraklasy. Z drugiej strony czarodziej i motywator Tarasiewicz zrobił to, z czego słynie. Mianowicie, słaby trener, aczkolwiek doskonały motywator. I Zawisza w tym momencie ma wszystko w swoich rękach. Rzekomo na stadionie w Bydgoszczy może zasiąć dzisiaj nawet 10 tysięcy kibiców. I prawdę mówiąc, abstrahując już nawet od tego, że Zawisza jest silniejszym zespołem od Floty, nie wydaje mi się, aby taka publika (dodatkowo z takim motywatorem) miały spętać nogi piłkarzom gospodarzy. Zawisza jest na szczycie tabeli jak i w szczytowej formie co pokazuje od ośmiu poprzednich spotkań jest niepokonana na wyjeździe jak i u siebie przy wsparciu takiej rzeszy kibiców Flota nie będzie w stanie stanąć na wysokości zadania i tym samym polegnie u lidera, który jako pierwszy z beniaminka zapewni sobie awans do ekstraklasy.

