Zenit nieco na własne życzenie postawił się przed rewanżem z FC Basel w bardzo ciężkiej sytuacji. Tydzień temu na St. Jakob-Park podopieczni Luciano Spallettiego chcieli jak najniższym kosztem osiągnąć korzystny wynik przed rewanżem u siebie. Minimalistyczna gra została ukarana w końcówce gdzie gospodarze zdobyli dwie bramki i ostatecznie wygrali 2:0. Dziś więc na Stadion Petrovskim w Petersburgu będziemy prawdopodobnie świadkami "gonienia" wyniku przez Zenit, czy będzie to z takim skutkiem jak pogoń Barcelony z Miałem, na który przykład chętnie powołują się w Zenicie? Osobiście uważam, że może być z tym problem. Postanowiłem zagrać tutaj over z kilku powodów. Pierwszy to oczywiście to, że Zenit musi dziś zagrać zdecydowanie inaczej niż w pierwszym spotkaniu. Myśląc o awansie musi zagrać bardziej ryzykownie, grając większą liczbą zawodników w ataku. Oczywiście sprawi to, że Zenit będzie narażony na kontry. Zresztą Basel w pierwszym spotkaniu miał dużą łatwość dochodzenia do sytuacji strzeleckich ale w najważniejszych momentach brakowało skuteczności m.in. Salaha. Dziś jednak może wyglądać to zupełnie inaczej ponieważ będzie mógł już zagrać kapitan drużyny z Bazylei Marco Streller - najskuteczniejszy zawodnik zespołu z Szwajcarii. I to jest według mnie drugi poważny argument za tym, że dziś możemy być świadkami kilku bramek, w pierwszym spotkaniu jak już wspomniałem Basel stwarzało sobie sytuacje ale brakowało skuteczności, dziś mając w ataku Strellera może ze skutecznością gości być zdecydowanie lepiej. Kolejna sprawa to kontuzja Domenico Criscito oraz czerwona kartka w pierwszym meczu Neto, te dwie rzeczy sprawiają, że Spalletti będzie miał dziś spore kłopoty z ustawieniem formacji defensywnej, zresztą podobnie było w pierwszym spotkaniu, a tam jedynie brakowało Criscito. Podsumowując myślę, że Zenit od początku będzie starał się odrobić starty z pierwszego spotkania, sam Spalletti mówił na konferencji przedmeczowej, że trzeba szybko strzelić bramkę - to według mnie zapowiada, że Zenit rozpocznie dość ofensywnie. Nie należy jednak lekceważyć FC Basel, które też jest bardzo groźne i dziś gdy do zespołu wraca Streller a także Fabian Frei, o którym nie wspomniałem wcześniej a jest również ważnym zawodnikiem formacji ofensywnej zespołu Szwajcarskiego mogą być bardzo groźni w kontrach. Jeśli chodzi o nieobecnych w ekipie goście to dziś z powodu kontuzji nie zagrają: Darko Jevtic , David Degen a także Raúl Bobadilla, który nie może grać w Lidze Europejskiej w barwach Basel ponieważ jesienią grał dla Young Boys Bern.

