Typ na nowy zespół Kuszczaka. Brighton ma tylko 1 punkt po dwóch kolejkach, ale rywale byli wymagający, Hull na wyjeżdzie (0-1) i Cardiff w domu (0-0). W meczu z Cardiff Brighton miał dużą przewagę w posiadaniu piłki, sytuacjach bramkowych i innych statystykach (np w rzutach roznych 14-5). Brakowało jedynie skuteczności, ma to zmienić powrót Wila Buckleya i prawdopodobnie Vicente. Siła ofensywna powinna być więc większa. Barnsley niespodziewanie wygrał na ianugurację z Middlesbrough 1-0 (dom) ale w 2 kolejce przegrał już zgodnie z planem z Wolverhampton 1-3 (honorowa bramka Tomasza Cywki). Barnsley ma jeden ze słabszych składów w lidze, do tego mnóstwo absencji i generalnie słabo spisuje się na wyjazdach. Przed dzisiejszym meczem trener gości ma 10 zawodników z 1 składu na liście kontuzjowanych lub zawieszonych (m.in. David Perkis, Matty Done, Paul Digby, Jim McNulty, Mido, Toni Silva, Jim O'Brien). Pierwsza wygrana Brighton.
Spotkanie na szczeblu angielskiej Championship. Dziś o godzinie 16:00 Brighton na własnym stadionie podejmować będzie Barnsley. Zdecydowanie faworyzuje i stawiam w tym spotkaniu na gospodarzy z kilku istotnych powodów. Brighton to bezapelacyjnie ekipa własnego boiska, która na własnych śmieciach rzadko nie zdobywa punktów. Ostatni sezon w ich wykonaniu to 11 zwycięstw 8 remisów i tylko 4 porażki w 23 spotkaniach u siebie. Barnsley natomiast to statystycznie jedna z najgorszych wyjazdowych drużyn ligi. W poprzednim sezonie na wyjazdach zgromadzili zaledwie 17pkt, przegrywając aż 14 spotkań na 23 rozegrane. Dodatkowo w ekipie gości nie zobaczymy dziś z różnych powodów aż 10 zawodników. Mowa tu o bramkarzu B.Alnwick, pomocnikach: L.Steele, D.Perkins, M.Done, P.Digby, J.McNulty, J.O'Brien oraz napastnikach W.Hoskins, Mido, T.Silva. Wobec wszystkich tych czynników, skłaniam się do gry na 1.



