Gdy zobaczyłem jeden pojedynek pojawił się uśmiech na mojej twarzy. Analiza więc bedzię trochę sentymentalna i nie z faktu sportowego tylko kinowego. Postanowiłem napisać coś o meczu który rozegrany zostanie o godzinie 13:30 w angielskiej Championship. Będzie to pojedynek pomiędzy West Ham a Millwall. Zapewne większość z was oglądała kiedyś lub może obejrzy film „HOOLIGANS†gdzie „Frodo†z LOTR staje się kibicem młotów i dzielnie walczy nie z orkami a kibicami przeciwnych drużyn z ligi angielskiej. Film przedstawia poza boiskową „miłość†jaką darzyli się (darzą) kibice piłkarscy. Apogeum tego uczucia była ustawa pomiędzy „zaprzyjaźnionymi†drużynami West Ham a Millwall. Krew lała się strumieniami nie obyło się bez ofiar. Mam nadzieje że dziś poza boiskiem będzie bezpiecznie a drużyny stworzą ciekawe widowisko. Jeśli chodzi o charakterystykę obu drużyn to gospodarze po spadku z najwyższej klasy rozgrywkowej postanowili tam jak najszybciej powrócić. Po dwudziestu ośmiu kolejkach zajmują pierwsze miejsce w Championship. Jednak przewaga jaka mają nie pozwala im na jakikolwiek odpoczynek i muszą się mobilizować w każdym spotkaniu bo przeciwnicy również chcą awansować. Dziś przyjdzie im się zmierzyć z Millwall czyli drużyną która ma inny cel niż gospodarze. Goście walczą o to by nie spaść z powyższej ligi. Po rozegraniu przez nich dwudziestu ośmiu spotkań plasują się na dwudziestym pierwszym miejscu czyli ostatnim gwarantującym utrzymanie w lidze. Patrząc na spotkania u siebie West Hamu i na wyjazdach Milwall przewijają się te same cyfry tzn. gospodarze mają bilans 8-3-2 natomiast goście 2-3-8. Tak więc kto może tu wygrać jest chyba oczywiste. Po ostatniej kolejce młoty na 100% będą chcieli się zrehabilitować po kompromitującej wyjazdowej porażce z Ipswitch 5:1. Spodziewam się przekonywującego zwycięstwa gospodarzy.




