Spotkanie GKSu Bełchatów i kieleckiej Korony zapowiada się na jedno z najnudniejszych w tej kolejce. Obie drużyny nie prezentują w obecnym sezonie dobrego poziomu, a i ich wyniki nie zachęcają kibiców. W lepszej sytuacji są goście, którzy po trzech porażkach z rzędu zaliczyli wyjazdowy remis 1:1 w Chorzowie oraz zwycięstwo w Kielcach z Podbeskidziem, 2:1. W grze "żółto-czerwonych" widać było duży postęp i być może jest to spowodowane powrotem na boisko Maćka Korzyma. W międzyczasie Korona uległa po dogrywce, Ruchowi w Chorzowie, odpadając tym samym z 1/8 finału Pucharu Polski. Gospodarze w dość... no właśnie, trudno powiedzieć w jakich nastrojach mogą być Bełchatowianie, którzy na swoim koncie wciąż mają same porażki... ostatnią zaliczyli we Wrocławiu, ulegając Śląskowi 1:2. Z WKSem zmierzyli się również w 1/8 finału Pucharu Polski... i również przegrali to starcie, tym razem 0:3. Korona w obecnym sezonie na wyjazdach prócz remisu w Chorzowie zaliczyła dwie porażki (Legia Warszawa 4:0, Śląsk Wrocław 2:0). Trener Ojrzyński będzie mógł skorzystać z niemal optymalnego składu, zabraknie bowiem Kamila Kuzery, która złamał nogę, Aco Vukovicia, który wciąż dochodzi po urazie uda oraz przechodzącego rehabilitację, Szekelyego. Gospodarze zaliczając tyle wpadek, w tym na własnym boisku z poznańskim Lechem, 0:1 oraz warszawską Legią 0:2 stracił trenera i do meczu z Koroną, brunatnych przygotowywać będzie dotychczasowy asystent. Tak rozbita drużyna z pewnością będzie miała problemy z zarówno obroną jak i atakiem. W tym wietrzę szansę dla gości, którzy już w zeszłym sezonie pokonali w Bełchatowie, gospodarzy 2:0. W ogólnym rozrachunku dziewięciu bezpośrednich spotkań między tymi drużynami, rozgrywanymi w "brunatnej stolicy", gospodarze wygrywali pięć razy przy jednym remisie i trzem zwycięstwom gości. Mój typ na "dwójkę" jest więc chyba wystarczająco jasny, jednak dla pewności gram opcję DNB.


