Dziś dojdzie do ciekawego pojedynku w środku tabeli polskiej Ekstraklasy. Zmierzą się ze sobą bowiem zespoły łódzkiego Widzewa i kieleckiej Korony. Faworytami są gospodarze, którzy po dobrym początku sezonu złapali zadyszkę i w ostatnich pięciu meczach zdobyli zaledwie jeden punkt, remisując 2:L2 na wyjeździe z białostocką Jagiellonią. Zupełnie inaczej wygląda postawa przyjezdnych, którzy mimo wielu kontuzji z meczu na mecz się rozkręcają. Świadczy o tym zapewne wygrana w ubiegłej kolejce 4:0 z Piastem Gliwice w Kielcach. Widzew w obecnym sezonie na własnym stadionie gra w kartkę (po trzy zwycięstwa i trzy porażki oraz jeden remis) i z pewnością w zespole z Łodzi brakuje stabilizacji. Co gorsza ze składu gospodarzy wypadli: Maciej Mielcarz, Veljko Batrović i Adam Banasiak. Wysoki kurs na "Żółto-czerwonych" z pewnością spowodowany jest mało efektywną grą gości, ponieważ nie można powiedzieć, że jest ona słaba. Do tej pory Kielczanie na wyjazdach zebrali zaledwie trzy punkty w siedmiu meczach i do tego spotkania przystąpią bardzo zmobilizowani, bowiem jest to dla nich ostatnia szansa w rundzie jesiennej na wyjazdowe zwycięstwo. Co gorsza problemy kadrowe w zespole z Kielc są spore, a największe w linii defensywnej. Ze składu gości wypadli: Zbigniew Małkowski, Paweł Golański, Tomasz Lisowski, Pavol Stano, Paweł Sobolewski oraz Aleksandar Vuković. Według mnie rozpędzona Korona może wywalczyć dzisiaj komplet oczek. Zawsze rywalizacje pomiędzy tymi zespołami były dosyć zacięte, a o wyniku decydowały przeważnie indywidualne umiejętności i przewaga jednej bramki. Na sześć spotkań H2H między tymi zespołami, rozgrywanymi w Łodzi gospodarze wygrali tylko jeden raz. W pozostałych meczach trzykrotnie lepsi okazywali się być goście i dwa razy padł remis.


