Będzie to spotkanie dwóch równorzędnych zespołów, prezentujących podobny poziom umiejętności. Myślę jednak, że oddanie poznańskiemu Lechowi Macieja Gajosa to poważne osłabienie Jagielloni. Według mnie był to motor napędowy drużyny z Białegostoku i na dodatek strzelał sporo goli. Fakt, że z Górnika Łęczna pozyskany został Fiodor Cernych, ale myślę że brak Gajosa będzie widoczny na boisku. Jagiellonia spisuje się w lidze całkiem nieźle. Jej dwa ostatnie mecze to remisy z Legią i Cracovią. W sumie 3 razy wygrywali, 2 razy remisowali i doznali dwóch porażek. Śląsk natomiast przegrał ostatnio z Wisła po bardzo dobrym meczu i pechowo zremisował z Podbeskidziem. Czas więc na komplet punktów. Wrocławianie są bardzo groźni zwłaszcza na swoim boisku. Próbują wtedy zdominować przeciwnika, a mają ku temu atuty. W ataku zagra Flavio Paixao, groźni są też Danielewicz i Biliński. Mankamentem podopiecznych trenera Tadeusza Pawłowskiego jest słaba skuteczność. Mecz z Podbeskidziem powinni wygrać w cuglach a tymczasem zremisowali. Trzykrotnie piłka wtedy zatrzymywała się na poprzeczce i wrocławianie nie wykorzystali karnego. Na pewno Śląsk będzie atakował i próbował wygrać ten mecz, gdyż taka jest filozofia trenera. Myślę, że na własnym boisku, wobec osłabienia Jagiellonii zdeterminowany Śląsk tego dokona.

