Tak Piast jak i Śląsk mają fatalny początek roku w rozgrywkach ligowych. Gospodarze tego meczu do tej pory 3 razy zremisowali (u siebie z Pogonią 0:0, na wyjeździe z Górnikiem Łęczna 0:0 i Wisłą 1:1) oraz raz przegrali (z Lechią na wyjeździe 1:3). Śląsk w tym czasie wygrał u siebie z Wisłą 1:0, zremisował z Górnikiem Zabrze 0:0 i przegrał z Jagiellonią 1:2 oraz Zagłębiem 0:2. Jednak dla wskazanego typu najważniejsze są statystyki bramkowe. Wyraźnie widać, że Piast w 4 rozegranych spotkaniach, trzy razy zaliczył under 2,5, a jedyny over został pokryty tylko dzięki bramkom strzelonym przez ich rywali. Warto zwrócić uwagę na fatalną skuteczność Piasta, który w tych meczach strzelił tylko 2 gole. W przypadku Śląska te statystyki wyglądają identycznie. Oprócz słabej skuteczności widać też, że obie ekipy mało tracą (wiosną Piast i Śląsk traciły 1 gola na mecz). Dlatego oczekuję ponownie bardzo underowego meczu z udziałem tych ekip.
Obydwie drużyny nie grają ostatnio najlepiej. Piast, który w rundzie jesiennej zachwycał już nie zachwyca i zdobył po przerwie zimowej tylko 3 punkty w 4 meczach. Na pewno dzisiaj piłkarzom Piasta i Śląska nie pomoże pogoda, gdyż w Gliwicach od rano obficie sypie śnieg i wydaje mi się, że będziemy oglądać powtórkę spotkania z Pogonią, gdzie było więcej walki i przypadkowości, aniżeli sportowych aspektów. Na chwilę obecną Piast zajmuje 2 miejsce ze stratą 4 punktów do lidera z Warszawy. Piast stracił przewodnictwo w lidze po prawie 200 dniach. Gospodarze mają 47 punktów na które złożyło się 14 zwycięstw, 5 remisów i 5 porażek. Strzelił 41 bramek, a stracił 29 bramek. W meczach przy ul. Okrzei wygrali 9 razy, 2 zremisowali i 1 przegrali. Strzelili 21 bramek, a stracili 7. Drużyna z Wrocławia na chwilę obecną jest chyba najsłabszą drużyną. Problemem Śląska jest ofensywa, która strzeliła tylko 23 bramki - najmniej w lidze, a straciła 33. W meczach na wyjazdach są najsłabsi w lidze - wygrali tylko 2 razy, 3 zremisowali i przegrali 7 razy. Strzelili 11 bramek, a stracili 20. Uważam, że Piast wygra, bo ma bardziej kreatywną drużyną, ma Mraza czy Vacka, a w Śląsku jedynym kreatorem gry jest Japończyk Morioka, który na pewno w dzisiejszych warunkach będzie miał utrudnione zadanie. Pewna "1".

