W meczu bez większej stawki Korona podejmuje Jagiellonię. Ob zespoły mają zapewnione utrzymanie. Większe szanse mają jednak gospodarze ze względu na podejście trenerów. Brosz jasno deklaruje, że do końca rozgrywek w każdym meczu wystawia najmocniejszą dostępną jedenastkę. Tak było w starciu z Górnikiem Zabrze, który walczy o przetrwanie. Mająca już wówczas zagwarantowane utrzymanie Korona nie odpuściła w Zabrzu (0-0) co w ostatecznym rozrachunku może spowodować spadek Górnika z ekstraklasy. Tak samo będzie dzisiaj, Brosz wystawi wszystko co ma najlepsze. W porównaniu do spotkana w Zabrzu wraca Kamil Sylwesrzak, być może także Cabrera. Z drugiej strony Probierz ma zupełnie inne podejście, zabrał do Kielc kilku młodych zawodników. Inna sprawa, że wiele absencji jest wymuszonych (kontuzjowani są Burliga, Szymonowicz, Vassiliev, Tomasik). Co ciekawe, podobnie było w 1 kolejce sezonu. Korona podejmowała w Kielcach Jagiellonię, Probierz - z innych powodów - ale wówczas także wystawił rezerwowy skład i skończyło się wygraną Scyzoryków 3-2. Podobnie powinno być i dzisiaj.

