Po zmianie trener widzimy inną Legią walczącą i wiedząca w końcu co mają grać. Legia idzie do przodu, dalej trzeba przyznać że gra w Lidze Mistrzów to dwa różne światy, ale widać że Magiera zaczyna powoli sprzątać ten bałagan. To co się już rzuca w oczy to była wreszcie agresywność i walka. Był też pomysł na kreowanie czegoś w ofensywie i to na tle Realu Madryt, gdzie naprawdę była ogromna szansa na więcej niż jedną bramkę. To co jednak dalej wyprawiają w defensywie to długa lista błędów, tutaj czeka trenera i zespół najwięcej pracy i raczej ogromnego postępu dziś się też nie spodziewam tym bardziej ze cały czas trzeba szukać w środku zgrania przez kontuzje, no też grają z kolejnym rywalem który jest bardzo mocny w ofensywie. Gospodarze pokazali ostatnio tutaj z Lechią że znowu potrafią dominować, jestem przekonany że aktualny mistrz Polski wyjdzie z takim samym nastawieniem a widzieliśmy wówczas jak potrafią być kreatywni – zresztą dla mnie ofensywa cały czas idzie do przodu, tego nie widać po defensywie dlatego dziś Lech skupiający się na kontrach będzie miał sporo do powiedzenia. Tym bardziej że Lech to właśnie lubi najbardziej grać a to dzięki szybkim skrzydłom bo nie ma co ukrywać ekipa z Poznania dla mnie personalnie jest znacznie słabsza od dzisiejszego rywala. Punktują regularnie ale ich gra nie porywa ale tutaj jeszcze raz wspomnę to pierwszy mecz od dawna w którym nie będą musieli grać atakiem pozycyjnym a wówczas ta siła w ataku jest większa. Defensywie mocne noty też raczej nie można ostatnio wystawić bo tych błędów jest dużo a dziś się podwoją bo jak wspomniałem Legia w ofensywie zdecydowanie odżyła, zresztą z Lechią goście też zagrali słabo w defensywie przegrywając 2:1.
Sobotnie zmagania Polskiej Ekstraklasy zakończą drużyny Lechy i Legii. Dla drużyn z Warszawy będzie to czas na odbudowanie zaufania swoich kibiców po klęsce w Lidze mistrzów z Realem Madryt. Podopieczni Jacka Magiery po mimom wysokiej porażki pokazali się z bardzo dobrej strony w tym meczu. Wojskowi na obecną chwilę plasują się na przedostatniej pozycji z 13 oczkami. Bilans Stołecznych na własnym stadionie to 1 zwycięstwo 3 remisy i 2 porażki w obecnym sezonie. W legii na to spotkanie zabraknie Pazdana i Bereszyńskiego. Drużyna gości jak do tej pory również zaskakuje kibiców swoją postawą .Ekipa z Poznania zajmuje dopiero 8 pozycję z 16 punktami. Kolejarzom jak dotąd udało się odnieść tylko jedno zwycięstwo na wyjeździe. W Lechu na to spotkanie zabraknie tylko Nielsena. W historii spotkań obydwu drużyn bywało różnie , jednak dzisiaj trudno wskazać jednego faworyta. Obydwie drużyny w tym meczu przede wszystkim będą chciały przegrać. Dlatego uważam że najbardziej realny jest remis. I stawiam na wynik 0:0.
Legia Warszawa - Lech Poznań. W tym sezonie obydwie drużyny nie grają tak jakby wszyscy tego spodziewali się. Legia W lidze Mistrzów nie miała najmniejszych szans na zdobycie choćby punktu. W ostatnim meczu z Realem Madryt strzeliła historycznego gola i z pewnością przejdą do historii, jednak to honorowe trafienie nikogo tak naprawdę nie cieszy bo porażka kolejna i 0 punktów na ich koncie. Jacek Magiera robi wszystko co może ale niestety ich gra mało co przekłada się na bramki, chociaż styl gry i atak pozycyjny jest zdecydowanie lepszy niż za kadencji Besnika Hasiego. Legia ma główny problem w zabezpieczeniu tyłów i właśnie przez tą słabą grę w obronie traci szczególnie ważne punkty. Mecz z Pogonią kontrolowali ale nie dali gdzie przegrali 2:3. Wszystko wskazuje na to że zobaczymy Vadis Odjidja-Ofoe jest w coraz lepszej dyspozycji i powinien grać pełne spotkania już niedługo, będzie on z pewnością wielkim wzmocnieniem Wojskowych. Lech ostatni mecz z Legią wygrał wysoko 1:4. Mój typ x.
Po zmianie trenera widzimy inną, sporo lepszą Legię, Legię walczącą i mającą jakiś pomysł. Legia idzie do przodu, Magiera zaczyna powoli sprzątać ten bałagan. Legia za niego bez problemu strzela bramki, nawet Realowi strzeliła na wyj. jednego, a spokojnie mogła jeszcze z 1 strzelić. Legia przegrała 1:5, ale postraszyła najlepszą obecnie drużynę świata, do tego gol na 1:3 był nieprawidłowy. To co się rzuca w oczy to agresywność i walka legionistów. Legia w ofensywie zdecydowanie odżyła, strzeliła z łatwości liderowi Lechii 3 gole, a mogła spokojnie wygrac 6:0, strzeliła 2 Pogoni, która jest w dobrej formie i gra też w 1/4 PP. Legia ma ma duże problemy w defensywie, na ławce jest Pazdan i nie wiadomo czy zagra, nie zagra Bereszyński i jesze 1 obrońca (zawieszenie, Pazdan jest po kontuzji). Lech jednak w lidze nie gra olśniewająco, ma ledwie 3pkt więcej od Legii, do tego to Legia gra u siebie i będzie miała za soba prawie cały stadion fanatycznych kibiców (30k) więc gra w 12 na 11. Wygrała dublet w 2016 więc ma pewną przewagę psychologiczną, do tego wygrała ostatnie starcie ligowe i to w Poznaniu po długiej tam serii bez zwycięstwa i 1:0 w finale PP. Lech wygrał tylko nic dla gosp. nie znaczący Superpuchar. Zresztą wtedy Legię prowadził beznadziejny Hasi. Do tego Legia gra lepiej z Magierą i powinna to pokazać, by opuścić dziś strefę spadkową MUSI WYGRAĆ. WG mnie tak się stanie bo Lech bodajze od 1998 wygrał w Warszawie w lidze tylko 3 razy, głównie za Urabana, którego nie ma. Lech nie wygrał ostatnio nawet z ostatnią w tabeli Wisłą.

