8 (z 10 zaplanowanych) kolejka grupy mistrzowskiej w belgijskiej Jupiler League. W walce o najwyższe laury nic jeszcze nie wiadomo - na tytuł szanse mają 3 drużyny i 2 z nich zobaczymy właśnie w analizowanym spotkaniu. Zespół z Gandawy to największa rewelacja tego sezonu i na 3 kolejki przed metą ma 2 oczka przewagi nad potentatami z Brugi i Anderlechtu. Dzisiaj jednak gości czeka bardzo ciężkie zadanie, bo zdecydowanym faworytem wydają się być gospodarze. Brugge od początku sezonu nie ukrywa swoich aspiracji - a po sporym wzmocnieniu drużyny w ostatnim czasie sięgają one nie tylko mistrzostwa ale i poważnego zaistnienia w Europie. Ten 2 cel w dużym stopniu zrealizowano już w tym roku - udało się dojść aż do 1/4 finału Ligi Europy, co jest dawno nie notowanym sukcesem belgijskich klubów. Teraz czas na Ligę Mistrzów ale to dają tylko 2 czołowe pozycje w lidze. Brak wygranej w dzisiejszym meczu może oznaczać dla nich utratę szans na to. Po 2 bolesnych porażkach w Brukseli i Liege w poprzednich grach czas na komplet oczek przed własną publicznością. A tutaj Brugge grać na prawdę potrafi! Wystarczy powiedzieć, że gospodarze nie przegrali tu w żadnych rozgrywkach od wczesnej jesieni. Potrafili m.in. ograć po 2 razy Anderlecht i Standard, nie przegrali także żadnego meczu w LE. Jeśli spojrzymy na bezpośredni bilans z Gent wygląda to również optymistycznie: nie przegrali żadnego z 8 ostatnich meczów z tym rywalem na własnym boisku, połowę z tych spotkań wygrywając. Myślę, ze dziś gospodarze zmobilizowani stawką meczu i niesieni dopingiem swoich kibiców udowodnią wyższość nad ekipą gości, przy okazji przeskakując ich o punkt w tabeli.

