Wiele piszę się o tym, że VfB Stuttgart na początku sezonu jest bez formy a awans do fazy grupowej Ligi Europy zawdzięczają głównie temu, że jego rywal Dynamo Moskwa również formą nie imponowało. Dziś wielu zapewne spodziewa się niespodzianki i jakiś punktów ze strony Steauy Bukareszt w tym spotkaniu. Ja osobiście nie widzę w tym spotkaniu niespodzianki i typuję zwycięstwo Die Schwaben po naprawdę niezłym kursie. Pierwsza najważniejsza sprawa jak podaje strona kicker.de Bruno Labbadia traktuje to spotkanie naprawdę bardzo poważnie o czym niech świadczy przewidywalna pierwsza jedenastka na ten mecz: Ulreich - G. Sakai, Niedermeier, Maza, Boka - Kvist, Gentner - Harnik, Hajnal, Okazaki - Ibisevic. Nie ma oczywiście Zdravko Kuzmanovica (pauzuje za czerwoną kartkę) ale "11" i tak wydaje się dość mocna, wraca do składu Vedad Ibisević czyli najjaśniejsza postać VfB początku sezonu, który w lidze grać nie może z powodu czerwonej kartki. Warto również zwrócić uwagę na statystyki obu ekip. Otóż VfB grało z rumuńskimi zespołami do tej pory 5 razy w pucharach z czego wygrali 3 mecze i 2 zremisowali (bilans bramkowy 8-3). Steaua natomiast grała, aż 14 razy z niemieckimi zespołami w pucharach (Bayern Monachium, Borussia Dortmund, Schalke 04 i Hertha BSC) i ten bilans nie jest najlepszy dla podopiecznych Laurentiu Reghencampfa bowiem Steaua wygrała tylko raz, zanotowali ponadto 5 remisów i 8 porażek. Zresztą sam Reghencampfa za czasów gry w piłkę grał w Bundeslidze jako gracza z Energie Cottbus i Alemannia Aachen przyjeżdżał na Mercedes-Benz Arena siedem razy, trzy z tych spotkań zakończyły się remisami natomiast cztery porażkami. Ponadto już na sam koniec warto przypomnieć, że dwa sezony temu VfB Stuttgart również słabo grał w 1.Bundeslidze (groził im nawet spadek) jednak nie przekładało się to na mecze w Lidze Europy gdzie kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa w fazie grupowej. Dziś również to Die Schwaben są faworytem do zwycięstwa i myślę, że ów zwycięstwo odniosą.



