W środowy wieczór na Camp Nou zmierzą się dwa mocne zespoły,które według mnie zapewnią niezwykle interesujące widowisko. Do tej pory FC Barcelona nie wygrała meczu z PSG i sądzę, że tak pozostanie. Zespół Laurenta Blanca traci bardzo mało goli, ma mocną obronę, którą w ryzach trzyma T. Silva, a z przodu bryluje Z. Ibrahimović, który w ostatnich meczach prezentuje najwyższą formę. Podczas ostatnich czterech spotkań padały 3 remisy i raz wygrało PSG. W każdym z tych meczów było sporo emocji i oba zespoły zdobywały co najmniej 1 bramkę. Oczywiście FC Barcelony w żadnym wypadku nie można lekceważyć, bo przecież wiadomo w jakiej dyspozycji jest ostatnio Messi, niemniej dla zespołu z Katalonii niezwykle ciężko się gra z zespołami nastawionymi na kontratak i przez większość spotkania oddającymi pole gry. Przypomnę nie tak dawne spotkanie Barcelony z Celtą Vigo, które przegrali u siebie (0:1). Obronie zdarzają się błędy i w moim przekonaniu będzie to miało miejsce w środowy wieczór. Najważniejszy jest fakt, że to PSG jest liderem grupy i wystarczy im remis, a to pozwala podejść do meczu na większym "luzie". Mój tym, to 2:1 dla PSG
Obydwie drużyny są ostatnio na fali wnoszącej. Katalończycy mają serię 7 zwycięstw z rzędu na 3 frontach, tracąc tylko 3 bramki. W niedzielę odnieśli ważne zwycięstwo w derbach z Espanyolem 5:1 a przecież to goście prowadzili 1:0. Problemem katalończyków może być to, że Luiz Suarez nie prezentuje się zbyt najlepiej ale przede wszystkim forma Pique i Busquetsa musi martwić bo byli to najsłabsi zawodnicy "Blaugrany" w niedzielnym spotkaniu. Barcelona w La Liga ma 11 zwycięstw, remis i 2 porażki. Barca strzeliła aż o 15 bramek mniej niż Real ale za to statystyka goli straconych to 7. To zupełnie nie koreluje ze słabą postawą Pique. W Lidze Mistrzów ten mecz jest wyjątkowo o coś. Z reguły ostatnia kolejka to "przyklepanie" awansu lub godne pożegnanie się z rozgrywkami a w tym przypadku emocji nie powinno zabraknąć. Barca traci punkt do PSG i jutrzejsze zwycięstwo i tylko zwycięstwo przesunie ją na pierwsze miejsce w tabeli. Barcelona w 5 spotkaniach zwyciężyła 4-krotnie i raz przegrywając, właśnie w Paryżu 3:2. Z pewnością piłkarze Luisa Enrique będą szukać okazji do zemsty a tym bardziej awans z pierwszego miejsca zdobyty na własnym stadionie będzie miał słodki smak. Barcelona w 5 meczach zdobyła aż 12 bramek, tracąc 4 z czego aż w 3 w meczu z PSG. Ich dzisiejszy rywal również w lidze prezentuje się świetnie aczkolwiek widać, że powrót Zlatana Ibrahimovia wyraźnie zmotywował zespół i choć PSG rzadko wygrywa wyżej niż dwiema bramki to jednak jest to drużyna, która potrafi roznieść swojego rywala. PSG w swojej lidze nie przegrało w 17 spotkaniach ale aż 7 z nich to były remisy. Lider grupy F wygrał 4 spotkania i jednym podzielił się punktami. Zdobył o 3 gole mniej niż Barcelona, czyli 9 i stracił tyle samo. Moim zdaniem te drużyny dzieli jeszcze zbyt wiele, żeby paryżanie mogli się zbliżyć do "Dumy Katalonii"

