Pierwsza koljka Ligi Mistrzów. Basel gra u siebie z beniaminkiem Otelul Galati. Basel ie strzelili gola u siebie w tych rozgrywkach tylko DWA razy, z Barceloną i Sportingiem w 2008 roku. Strzelali gole u siebie już Man Utd, Interowi, Juventusowi, a ostatnio Romie i Bayernowi, nie należy ich skreślać, gdy grają przy własnych kibicach. Mają świetnych jak na szwajcarską drużynę piłkarzy(zresztą większość pochodzi ze Szwajcarii) - Streller, Xhaka, Shaqiri(ostatnio sam rozstrzelał Bułgarię), Frei. Oni potrafię strzelać bramki i w porównaniu z ich rywalami wyglądają bardzo silni. Natomiast Otelul sprawiedliwie wygrał rodzimą ligę w ostatnim sezonie, i trzeba im to przyznać. Jednym z powodów może być to, że nikt ich tak naprawdę nie zdominował - Steaua, Dynamo, Rapid - wszyscy mieli ostatnio problemy. Ich siłą jest mocna defensywa, jednak w tym sezonie zdążyli stracić już sporo bramek. Poza tym nie strzelają już zbyt dużo bramek, więc przewiduję że będą mocno walczyć(właśnie z Basel) o zajęcie przedostatniego miejsca w grupie, dającego miejsce w 1/16 LE. Co jest pewne - młodzi Rumuni przyjadą do Szwajcarii aby wygarnąć ten upragniony punkt, pierwszy w historii klubu punkt w Lidze Mistrzów. Byłbym jednak zaskoczony, gdyby tak się stało. Ostatni nie prezentują się nawet średnio, po prostu słabo, i wątpię by tak nagle ich dyspozycja znacząco się poprawiła.




