Jeden z wtorkowych ćwierćfinałów ligi mistrzów. Juventus jest liderem we włoskiej serie A i mając wyraźną przewagę nad rywalami, pewnie zmierza po mistrzowski tytuł. Barcelona porażką w ostatnim spotkaniu z Malagą bardzo skomplikowała swoją sytuację w lidze. Jest w tabeli druga i ma 3 punkty straty do Realu, który rozegrał mecz mniej. Jak na realia ligi hiszpańskiej jest to już wyraźna strata i najlepszą drogą do osiągnięcia sukcesu w tym sezonie dla Katalończyków może być właśnie ligi mistrzów. Zaznaczyć tu można, że liga hiszpańska jest dużo silniejsza od włoskiej więc sytuacja barcy i tak wygląda bardzo dobrze. Problemem Juventusu będzie brak klasowych rywali do tej pory w LM. W poprzedniej rundzie wyeliminował Porto, a w fazie grupowej najcięższym rywalem była Sevilla, którą Barcelona w lidze łatwo pokonuje. Z drugiej strony Barcelona grała już z Manchesterm City i przede wszystkim wielki dwumecz z PSG. Moim zdaniem hiszpanie są wyraźnie lepszym zespołem od Juventusu i wyciągną wnioski ze starcia z PSG, zapewniając sobie chociaż niewielką zaliczkę już w pierwszym meczu.
W tym meczu śmiało stawiam na ekipę gospodarzy i powiem szczerze, że jak czytam co niektóry komentarze tutaj to aż czasem odechciewa się wchodzić. Juventus zdecydowany faworyt u siebie i kurs 2,50 to jest value. Można nawet śmiało stawiać na awans Juventusu. Barcelona w kiepskiej formie, pokazał to ostatni mecz z Malagą "odpuszczony" hehe dobre... i te słowa L. Enrique "zagraliśmy dobry mecz", nie wiem czy on to powiedział pół żartem pół serio czy może nie oglądał tego meczu... Tam 9 na 11 piłkarzy zagrali tragedię... i Oni doskonale o tym wiedzą, mieli szanse odrobić 2 punkty do Realu po remisie z Atletico a oni jeszcze 1 punkt stracili... Juventus u siebie jest po prostu kapitalne, nie przegrywają meczu, prowadzą wyraźnie w lidze, są w finale Pucharu Włoch, w 1/8 ograli bardzo łatwo Porto 3:0... W ekipie gospodarzy jedynie kontuzjowany jest M. Pjaca ale on i tak by nie zagrał w pierwszym składzie natomiast w Barcelonie nie zobaczymy S. Busquets oraz Rafinha a tu już jest większe osłabienie ponieważ oboje mogli by wystąpić w pierwszym składzie, no Busquets to jest pewniak. Tutaj Barcelona może liczyc jedynie na remis na nic więcej ich po prostu nie stać. Również myślę, że nie będzie w tym meczu dużej ilości bramek... Powodzenia.

