W moim mniemaniu to gospodarze są faworytem tego spotkania. Przede wszystkim mają lepszy zespół, mierzą się z silniejszymi zespołami, grają w mocniejszej lidze i sa w o wiele lepszej formie niż grający słabo w tym sezonie Olympiakos. Pozwolę sobie zacząć od gości, którzy w tym sezonie grają kompletny piach. Prawdopodobnie przyczyną tego było zatrudnienie byłego trenera Legii Besnika Hasiego, który został zwolniony po porażce 3:2 z AEKiem, podczas gdy Olympiakos prowadził 2:0. W lidze zajmują dopiero 4 miejsce mając na swoim koncie już aż 3 porażki w 11 spotkaniach, co nie jest czymś normalnym dla tej drużyny, tracąc aż 13 goli, 2x więcej niż czub tabeli. W Lidze Mistrzów walczą właśnie ze Sportingiem o 3 miejsce i ten mecz prawdopodobnie rozstrzygnie kto się znajdzie w Lidze Europy. Jak na razie Olympiakos ma tylko 1 pkt, po remisie u siebie 0:0 z Barceloną, pozostałe spotkania to 3 porażki z bilansem bramkowym 3:8. Jeżeli chodzi o gospodarzy, to w tym sezonie grają nieźle, aczkolwiek główną przeszkodą jest świetne FC Porto. 2 miejsce dla piłkarzy Jorge Jesusa, to nie najgorsza pozycja. W 11 spotkaniach wygrali 8-krotnie, 3 mecze remisując, aplikując rywalom 24 gole, tracąc 7. Sporting u siebie wygrał 4 spotkania, 2 zremisował i żadnego nie przegrał strzelając rywalom 12 bramek, tracąc tylko 4. W Lidze Mistrzów zajmują 3 miejsce w grupie z 4 pkt na koncie. Wygrali w Grecji z Olympiakosem 3:2, choć niewiele brakowało, by stracili punkty i zremisowali u siebie z Juve 0:0. Problemem gospodarzy są kontuzje, bo dziś prawdopodobnie nie zagrają Carvalho, Mathieu czy Piccini, a i na pewno nie zobaczymy Coatesa, więc wypada praktycznie cała obrona. Uważam, że będzie to bardzo wyrównane spotkanie, z niewielką ilością goli, ale jednak wygrają gospodarze

