Przed gospodarzami jest proste zadanie - nie kalkulować i grać. Zwycięstwo daje im pewny awans, a nie ma lepszego zwycięstwa, jak pewne zwycięstwo. Roma po 5 spotkaniach ma 8 punktów, o 2 więcej niż Atletico, które w razie porażki Romy i swoim zwycięstwie nad Chelsea, co i tak nie będzie łatwe, mogłoby awansować. Rzymanie wygrali 2 spotkania, 2 zremisowali i przegrali jedno. Strzelili 8 bramek i stracili 6. Jedyny przegrany mecz miał ogromne znaczenie, bo przegrali w Madrycie z Atletico 2:0, czym stracili prowadzenie w grupie. Patrząc na mecze na Stadio Olimpico, to w 2 meczach zgromadzili 4 pkt. Strzelili 3 bramki i nie stracili ani jednej. Ich rywal z dalekiego Azerbejdżanu samym awansem sprawił sobie i swoim kibicom miłą niespodziankę. Drużyna, która miała być tylko statystą, z Jakubem Rzeźniczakiem w składzie, zdobyła 2 pkt, co przy tak trudnej dla nich grupie, może być uznawane za sukces. Zremisować 2 razy z Atletico, szczególnie w Madrycie, to wielka sztuka, w dodatku nie stracić gola. Goście strzelili 2 bramki, a stracili aż 13. Na wyjazdach im jednak poza meczem z Atletico nie idzie, bo przyjęli aż 6 bramek w Londynie. Stawka tego spotkania jest ogromna, gospodarze mają dobry sezon i nie wierzę, że dadzą sobie urwać jakikolwiek punkt

