W rewanżowym spotkaniu kwalifikacji LM na boisku dzisiaj zobaczymy drużyny Videotonu oraz The New Saints.Zdecydowanym faworytem tej konfrontacji według mnie są gracze mistrza Węgier,którzy nie powinni mieć dzisiaj problemu z pokonaniem swojego rywala i awansu do następnej fazy.W poprzednim spotkaniu pomiędzy tymi ekipami górą byli gracze Videotonu,którzy ograli w Walii miejscowych 1:0.Patrząc na statystyki to widać że wynik ten jest zasłużony i odzwierciedla w pełni różnicę klas jaka dzieli te 2 ekipy.Videoton był zdecydowanie lepszy zarówno w posiadaniu piłki jak i też w oddanych strzałach na bramkę rywali i uważam że dzisiaj na Węgrzech tą różnicę będzie widać dużo bardziej.Poza tym jeżeli spojrzymy na tabelę poprzedniego sezonu to widać że Videoton dużo lepiej czuje się na swoim obiekcie niż na wyjazdach i to głównie dzięki temu zdobył tytuł mistrzowski.Natomiast jeżeli spojrzymy na ekipę TNS z poprzedniego sezonu to widać jest że lepiej gra u siebie niz na boiskach rywali i dlatego też uważam że nie ma ona dzisiaj szans w starciu z mistrzem Węgier.Poza tym jeżeli spojrzymy na potencjał ligi węgierskiej oraz walijskiej to nie może być wątpliwości że zdecydowanie wyżej jest notowana ta 1-sza.Reasumując,uważam że miejsce rozgrywania meczu oraz potencjał obu ekip pozwolą zwyciężyć gospodarzom minimum 1:0,a istnieje duże prawdopodobieństwo że może skończyć się też na wyższym wyniku.
Mecz rewanżowy 2 rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, węgierski Videoton podejmuje walijski TNS. Pierwszy mecz tydzień temu zakończył się zwycięstwem Węgrów w stosunku 0:1 po golu strzelonym w drugiej połowie. Goście mieli troche nieobecności, największe na bramce i w związku z tym kursy na nich z 1.8 poszybowały nawet na 2.5. TNS jednak nie potrafił tego wykorzystać, ale czy może być inaczej, skoro ta liga jest przewżnie pół amatorska a i sam TNS nie jest w pełni profesjonalnym klubem. Videoton znalazł się w komfortowej sytuacji, bo nie przewiduje, żeby Walijczycy byli w stanie powalczyć o korzystny wynik. Potencjał obu klubów jednoznacznie wskazuje na Węgrów, jako faworytów tej potyczki, potwierdza to również wspomniane spotkanie w Walii. Zespół Videotonu prowadził grę, częściej stawarzał zagrożenie pod bramką rywali, co zaowocowało golem w końcówce spotkania. Gospodarze tym meczem przywitają się z własną publicznością w tym sezonie, na pewno bedą więc chcieli się pokazać z dobrej strony. Videoton jednak w lidze rozczarowuje i ma problem ze strzelaniem goli. Z Ferencvaros przegrali w Superpucharze 0:3 choć grali u siebie a trzeciego gola stracili w przewadze grając. Do tego w lidze na inaugurację przegrali na wyj 0:1 z przeciętnym zespołem a więc znowu gola ni estrzelili. U siebie na koniec nie przegrali w 7 ostatnich meczach ligowych i nie stracili w niej ani jednej bramki. Do tego bez króla strzelców Nikolica sprzedanego do Legii o gole nie będzi eim łatwo, nie mają teraz napastnika tej klasy.


