Sporting powinien się uporać z takim rywalem jak Beira Mar. Sporting traci 6 punktów do lokat dających prawo gry w europejskich pucharacch, ale sezon jest dopiero na półmetku i można to odrobić. Pod ręka nowego trenera (Jesualdo Ferreira) zespół rozegrał juz 2 mecze i odniósł 2 zwycięstwa nie tracąc bramki. Wymowne jest zwłaszcza zwycięstwo nad silnym Pacos Ferreira - była to pierwsza porażka Ferreira od września. Sporting nie ma bardzo znaczących osłabień. Beira Mar to zespół z dołu tabeli, dysponujący 10-ciokrotnie niższym budżetem niż Sporting, jego celem jest jedynie uniknięcie degradacji. Goście odpadli z obu krajowych pucharów i słabo zaprezentowali się w ostatnim ligowym meczu z Eibar, nie stwarzając żadnej klarownej sytuacji bramkowej. Goście mieli też o jeden dzień mniej na regeneracje (grali w poniedziałek - Sporting w niedzielę). Z jednym istotnym osłabieniem: zawieszony lewy obrońca Joaozinho. Zdecydowanie stawiam na gospodarzy, zmiana trenera dała Lwom nowy impuls, skład mają niezwykle silny, jeśli zagrają na miarę swoich możliwości nie powinni mieć w tym meczu problemów.


